Premier szybszy od trybunału

Jacek ZalewskiJacek Zalewski
opublikowano: 2013-01-16 00:00

Liczba posiedzeń Trybunału Konstytucyjnego (TK) w sprawie tzw. janosikowego potwierdza, że jest to prawdziwa zagwozdka.

Kolejne odroczenie orzeczenia, tym razem do 31 stycznia, spowodowane było rozbieżnością wyliczeń między Ministerstwem Finansów a zarzucającymi przepisom niekonstytucyjność Warszawą i Krakowem. Trybunał przyznał resortowi status uczestnika nietypowego postępowania, w którym istotą sporu są po prostu pieniądze.

Skarżące stolice nie odrzucają samej zasady samorządowego solidaryzmu. Podobne było przesłanie niedawnego obywatelskiego projektu ustawy, który poległ w Sejmie. Chodzi o konkretne przepisy ściągania z bogatszych samorządów wpłat do budżetu dla jednostek biedniejszych. Uderzają one w gminy, których dochody podatkowe są większe niż 150 proc. gminnej średniej, a także w powiaty, w których dochody podatkowe przekraczają 110 proc. średniej dla powiatów. Płacą wielkie miasta na prawach powiatu, a bezwzględnie najwięcej Warszawa. To właśnie stołeczny samorząd uznał przepisy za zbójeckie i nazwał je od imienia Janosika.

Trybunał wczoraj wyrok odroczył, natomiast już wydał… premier Donald Tusk. I nie było to sprzeczne z zasadą trójpodziału władz. Nawet jeśli TK uzna niektóre przepisy za niekonstytucyjne, to da ustawodawcy na ich naprawienie dużo czasu, zapewne półtora roku. Zatem wypowiedź politycznego władcy można potraktować jako odnoszącą się do sytuacji po ewentualnym orzeczeniu korzystnym dla Warszawy i Krakowa. Według premiera korekta zasad janosikowego spowodowałaby konieczność wypłacenia wielkich kwot przez budżet centralny, a lata 2013-14 „to nie jest dobry moment”. I tak oto samorządy już mają jasność, jak ich budżety będą konstruowane co najmniej do końca obecnej kadencji.