Premier zabrał paliwo ministrowi energii

Magdalena Graniszewska
opublikowano: 05-06-2018, 22:00

Wielkie połączenie Orlenu i Lotosu będzie pilotował premier. Przejął od ministra energii nadzór nad paliwowymi firmami

W piątek premier Mateusz Morawiecki cofnął Krzysztofowi Tchórzewskiemu, ministrowi energii, pełnomocnictwa do nadzorowania PKN Orlen i Lotosu, dwóch paliwowych firm z udziałem skarbu państwa.

W pierwszych dniach czerwca premier Mateusz Morawiecki
(w środku) spotkał się z Sauliusem Skvernelisem, premierem Litwy (z prawej), a
towarzyszył im Daniel Obajtek, prezes PKN Orlen. Do koncernu należy jedyna
rafineria na Litwie — w Możejkach. Nasi rozmówcy podkreślają, że Obajtka z
Morawieckim łączą dobre stosunki.
Wyświetl galerię [1/2]

WSPÓLNA WIZYTA:

W pierwszych dniach czerwca premier Mateusz Morawiecki (w środku) spotkał się z Sauliusem Skvernelisem, premierem Litwy (z prawej), a towarzyszył im Daniel Obajtek, prezes PKN Orlen. Do koncernu należy jedyna rafineria na Litwie — w Możejkach. Nasi rozmówcy podkreślają, że Obajtka z Morawieckim łączą dobre stosunki. Fot.

— Potwierdzam, że Orlen i Lotos nie są już w nadzorze Ministerstwa Energii — powiedziała „PB” Joanna Borecka-Hajduk, rzecznik resortu.

Kancelaria premiera nie odpowiedziała na nasze pytania. Z nieoficjalnych źródeł usłyszeliśmy jedynie, że przyczyną cofnięcia pełnomocnictw jest chęć zapewnienia „strategicznego nadzoru nad firmami, które przygotowują się do fuzji o kolosalnym znaczeniu dla polskiej gospodarki”.

Sprawy nie skomentował ani Orlen, ani Lotos.

Polityczny ruch premiera

Sprawa ma wymiar polityczny i biznesowy. Pod względem politycznym cofnięcie pełnomocnictw można odebrać jako ruch zmierzający do osłabienia ministra energii. W podobny sposób Beata Szydło, była premier, odebrała w 2017 r. Mateuszowi Morawieckiemu, wówczas wicepremierowi, nadzór nad PZU. Walczyli wtedy o kontrolę nad państwowym ubezpieczycielem.

W politycznych kuluarach od dawna mówi się, że premier Morawiecki i minister Tchórzewski mają odmienne spojrzenia na energetykę. Różnice obejmują m.in. nastawienie do inwestorów mniejszościowych w spółkach notowanych na giełdzie.

Wystarczy przypomnieć sprawę głośnej wypowiedzi Krzysztofa Tchórzewskiego z 2016 r. — minister zarysował wówczas plan podwyższenia wartości nominalnej akcji w nadzorowanych przez siebie spółkach, co miało skutkować potężnymi podatkami, które miały iść do budżetu państwa, czyli głównego ich akcjonariusza. Rynek zareagował wówczas gwałtowną wyprzedażą akcji państwowych spółek, a inwestorzy nie kryli oburzenia. W gronie niezadowolonych był też Mateusz Morawiecki, wtedy wicepremier, który w trakcie zagranicznych spotkań z inwestorami został mocno skrytykowany za wypowiedź kolegi z rządu.

Odmienne poglądy Morawieckiego i Tchórzewskiego ujawniły się również podczas procesu przejmowania aktywów francuskiego EDF. Pierwszy nie miał nic przeciwko temu, by nabywcą aktywów ciepłowniczych był australijski fundusz infrastrukturalny, drugi brał pod uwagę wyłącznierepolonizację i postawił na swoim — aktywa EDF przejęła państwowa PGE.

Połączenie ma poparcie

Pod względem biznesowym cofnięcie pełnomocnictw oznacza, że to premier będzie miał decydujący wpływ na kształt połączenia Orlenu z Lotosem. Wydaje się zresztą, że Krzysztof Tchórzewski przez długi czas nie miał na ten temat sprecyzowanej opinii. Najpierw zaprzeczał, że prace nad połączeniem w ogóle trwają, potem przyznawał, że są takie pomysły, ale nie u niego w resorcie, aż wreszcie podpisał dokumenty inicjujące przygotowania do zakupu akcji Lotosu (należących do skarbu państwa) przez Orlen.

Planowana transakcja ma poparcie nowego nadzorcy, czyli Mateusza Morawieckiego. „To jest strategia na następne 10-20 lat, w których połączony z Orlenem Lotos będzie mógł naprawdę wykorzystywać te kompetencje i ciągi technologiczne, które tutaj są. Żeby umocnić się w ogóle w Europie Środkowej” — mówił premier, cytowany w maju przez PAP. „To połączenie spowoduje, że szanse rozwojowe zakładu, którym dzisiaj jest Lotos, będą większe, że potencjał rozwojowy dzięki temu będzie większy. Będzie więcej miejsc pracy” — obiecywał Mateusz Morawiecki.

Prezesi zostają

W normalnych warunkach zmiana nadzorcy mogłaby oznaczać ryzyko zmiany na stanowisku prezesów Orlenu i Lotosu. Tym razem, tak twierdzą nasi rozmówcy, nic takiego scenariusza nie zapowiada. W pierwszych dniach czerwca Mateusz Morawiecki odwiedził Litwę w towarzystwie Daniela Obajtka, prezesa PKN Orlen. Relacje obu panów są, według naszych rozmówców, bardzo dobre. Prezesem Lotosu od 19 maja jest Mateusz Bonca. Podobno obaj cieszą się zaufaniem Jarosława Kaczyńskiego, prezesa PiS.

Niewykluczone jednak, że zmiana nadzoru zaowocuje zmianami w radach nadzorczych firm. Pod koniec czerwca odbędą się walne zgromadzenia akcjonariuszy, które często są okazją do powołania nowych nadzorców.

Z atomem na bakier

Utrzymanie pozycji przez Daniela Obajtka ma znaczenie m.in. dla pomysłu zaangażowania Orlenu w budowę elektrowni atomowej. Pytany o atom odpowiadał najczęściej, że Orlen koncentruje się na biznesie podstawowym. We wtorkowym wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” poszedł dalej.

— Nie mamy obecnie takich planów — powiedział Daniel Obajtek.

Nie wszystkich ta zapowiedź uspokaja.

— Niezależnie od tego, kto nadzoruje paliwowe spółki, możliwy jest scenariusz zaangażowania tego sektora w budowę elektrowni atomowej. Sama energetyka takiej inwestycji przecież nie uniesie. Kto zatem ją sfinansuje? Szacuję, że Orlen i Lotos, po połączeniu, mogą generować około 6 mld zł gotówki rocznie. Nie widać na razie sprecyzowanych celów inwestycyjnych, na które nowy podmiot miałby przeznaczyć te pieniądze — mówi Piotr Dzięciołowski, analityk DM Citi Handlowy.

Odpowiedź przyniesie, być może, zaktualizowana strategia, nad którą Orlen pracuje.

— Rozwijamy działalność rafineryjną i petrochemiczną. Mamy tu wiele do zrobienia. Co dalej — pokażą analizy. Pod koniec roku opublikujemy strategię — mówił Daniel Obajtek pod koniec maja, na łamach „PB”.

Jeśli zaś chodzi o opłatę paliwową, która ma obowiązywać w 2019 r., od kilku tygodni powtarza niezmiennie, że Orlen weźmie ją na siebie. © Ⓟ

Miliardowa operacja

Oficjalne przygotowania do połączenia Lotosu i Orlenu ruszyły w lutym — Orlen podpisał ze skarbem państwa, reprezentowanym przez ministra energii, list intencyjny, zakładający przejęcia należących do państwa akcji Lotosu. Połączenie obu firm wymaga uzyskania m.in. zgody Komisji Europejskiej, dlatego procedura może potrwać kilkanaście miesięcy. Obecnie trwa due diligence Lotosu przez Orlen.

Skarb ma 53,19 proc. akcji Lotosu i 27,5 proc. akcji Orlenu. Kapitalizacja Orlenu to około 37 mld zł, a Lotosu — 10 mld zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Energetyka / Premier zabrał paliwo ministrowi energii