Premier zdymisjonował Gowina, Biernacki następcą

DI, PAP
opublikowano: 29-04-2013, 15:59

Premier Donald Tusk ogłosił w poniedziałek, że zdymisjonował Jarosława Gowina z funkcji ministra sprawiedliwości. Jego następcą w resorcie ma być Marek Biernacki (PO), w przeszłości m.in. szef MSWiA.

"Poinformowałem pana ministra Jarosława Gowina o zdymisjonowaniu go ze stanowiska ministra sprawiedliwości. Będę wnosił o tę decyzję do prezydenta Rzeczypospolitej równocześnie z nominacją dla pana Marka Biernackiego, byłego szefa Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji" - powiedział Tusk na konferencji prasowej.

Jarosław Gowin FOT. Puls Biznesu_Marek Wiśniewski
Jarosław Gowin FOT. Puls Biznesu_Marek Wiśniewski
None
None

Odbyła się ona po ok. 30-minutowej rozmowie premiera z Gowinem w KPRM. Szef rządu poinformował, że rozmowa była krótka, ale poważna i raczej serdeczna, jak na okoliczności. "Nie sądzę, że czuł ulgę dzisiaj albo radość, ale nie rozpaczał też" - powiedział Tusk.

Jak zapewnił, dymisja Gowina nie ma związku z jego poglądami. Według Tuska sytuacja powstała po niedawnej wypowiedzi dotyczącej zarodków, pokazała, że Gowin "koncentruje swą uwagę bardziej na politycznych aspektach swej aktywności".

"Kroplą goryczy był, delikatnie powiem, brak precyzji w wyjaśnianiu tej kwestii na posiedzeniu Rady Ministrów. Jak państwo pamiętacie, wziąłem, może bez szczególnego entuzjazmu, ale wziąłem po raz kolejny na klatę tłumaczenie pana ministra Gowina. Ono nie okazało się w pełni precyzyjne, powiem to tak delikatnie jak potrafię, i to także miało swoje znaczenie w tej definitywnej już ocenie przydatności ministra Gowina do rządu" - powiedział Tusk.

Premier podkreślił, że resort sprawiedliwości nie jest miejscem do "tworzenia sytuacji politycznych kłopotliwych dla całego rządu, dla premiera". Powiedział również, że uprzedzał Gowina po poprzednim zamieszaniu wokół niego - gdy minister oświadczył, że wszystkie projekty ws. związków partnerskich, również złożony przez klub PO, są niekonstytucyjne - że "w jego rękach jest zdolność panowania nad własną ekspresją".

"Tak jak szanowałem i nadal będę szanował poglądy Jarosława Gowina, ale te poglądy i sposób ich wyrażania coraz częściej Jarosławowi Gowinowi służyły nie meritum, tylko pewnej nowej sytuacji politycznej. Ja nie mam i nie mogę mieć czasu na to, żeby raz na tydzień komentować, czy tłumaczyć się za ministra tylko dlatego, że on zbyt upolitycznia kwestie, którymi się publicznie zajmuje" - oświadczył szef rządu.

Tusk zaznaczył jednocześnie, że Gowin część zadań w resorcie sprawiedliwości wykonał bardzo dobrze. Wśród nich wymienił ustawę deregulacyjną. "Umawialiśmy się na ciężką pracę. Istotną część tej pracy minister Gowin wykonał" - podkreślił premier.

"Czasami ludzie, którzy mają przynieść Polsce ulgę, przynoszą jednocześnie ciężar, zbyt duży, żeby go dźwignąć. Minister Gowin należy do tego ostatniego gatunku. Dobro, które starał się czynić było wymierne, ale kłopoty jakie zaczął sprawiać i zagrożenie jakie zaczął wytwarzać okazały się asymetryczne" - stwierdził Tusk.

W jego ocenie, zdymisjonowanie Gowina nie zagrozi większości w parlamencie. "Moim zadaniem, jako szefa partii i rządu, jest dbałość o to, by nie utracić większości" - podkreślił Tusk.

"Moje kalkulacje dotyczą i sprawności rządu, jak i stabilności politycznej, o którą w Polsce nie jest tak łatwo w ostatnich 20 latach. Kilka dni namysłu i refleksji było poświęconych temu, aby zapewnić trwałość koalicji, pewną większość w parlamencie. Wydaje mi się, że ta dymisja, niezależnie od planów Gowina, nie doprowadzi do złamania większości w parlamencie" - powiedział szef rządu.

Premier zaznaczył, że "zagwarantowanie większości ma znaczenie w każdej tego typu decyzji". Dodał, że Gowin "nigdy nawet nie dawał do zrozumienia, że chciałby opuścić PO w przypadku dymisji". "Już poprzednio długo dyskutowaliśmy na temat jego przyszłości w rządzie. Minister Gowin wprost deklarował, że jego miejsce jest w PO" - powiedział Tusk.

Premier stwierdził także, że "wolałby, aby ludzie, którzy nawet czasami przesadzają w ekspresji i mają w różnych sprawach różne od niego poglądy, byli w PO". Wyraził jednocześnie nadzieję, że Gowin pozostanie w Platformie Obywatelskiej i będzie się bił o swoje racje.

Tusk przyznał przy tym, że czasami, gdy patrzył w oczy Gowinowi, miał wrażenie, że jest on gdzie indziej.

"Najważniejsze jest, żeby ludzie, którzy angażują się w życie polityczne zbyt długo nie stali w przeciągu, bo się można przeziębić. Nie można stać w przejściu, trzeba czasami krok w tę lub we w tę wykonać. Jestem przekonany, że Jarosław Gowin może być w Platformie jeszcze bardziej pożyteczny niż jak był ministrem, ponieważ debata na temat zarodków, związków partnerskich, warunków aborcji (...) będzie się w Sejmie odbywała" - powiedział premier.

Dodał, że "Sejm jest jak najbardziej właściwym miejscem, żeby swoje talenty polityczne wyzwalać w czasie takich debat". "Mam nadzieję i sadzę, że Jarosław Gowin pozostanie w Platformie i będzie się bił o swoje racje w Platformie i ma do tego prawo" - powiedział Tusk.

Zapewnił, że będzie hamował wszystkich, którzy będą chcieli Gowinowi "pokazać drzwi". "Na pewno nikt na niego ręki w Platformie nie będzie podnosił" - powiedział szef PO. Dodał, że nie sądzi, aby Gowin był zainteresowany tworzeniem nowego ruchu politycznego.

"Nie ukrywam, że wtedy gdy powiedział: +póki jestem ministrem nie będę konkurentem Tuska w tych wyborach (na szefa PO - PAP)+, pomyślałem: +nie mogę ciebie chłopie trzymać w klatce+. Nikomu nie mogę utrudniać kandydowania w wyborach w Platformie" - dodał premier.

Tusk podkreślił, że podobny system wartości, jak Gowina, prezentuje też Marek Biernacki, który ma zostać ministrem sprawiedliwości. "I dlatego ta decyzja nie ma związku z jakimś sporem ideowym" - powiedział premier.

Szef rządu zaznaczył, że bardzo zależało mu na tym i nadal będzie zależało, aby "skrzydłowi politycy w rządzie i w klubie parlamentarnym nie starali się narzucać swoich poglądów i woli całej reszcie".

"To jest kwestia talentu i samodyscypliny na ile mogę pozostać wierny własnym poglądom, a równocześnie szanować fakt, że jestem w partii wielonurtowej i generalnie o centrowym charakterze. Uważam, że minister Gowin (...) być może nie potrafi na dłuższą metę wytrwać w takiej wewnętrznej dyscyplinie i stwarzał sytuacje coraz trudniejsze do obrony" - powiedział premier.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: DI, PAP

Polecane