Premium Mobile będzie walczyć ceną

opublikowano: 07-11-2016, 22:00

Wirtualny operator chce mieć w przyszłym roku 100 tys. klientów. Twierdzi, że przy małej masie może na siebie zarobić.

MVNO, czyli mobilni operatorzy wirtualni, korzystający z infrastruktury innych telekomów, nie mają w Polsce łatwo. Na rynku rządzi wielka czwórka: Orange, Play, Plus i T-Mobile, która nie zostawia wiele miejsca. Na rynku działa ponad 20 MVNO, ale ich udziały są niewielkie. Zgodnie z danymi Urzędu Komunikacji Elektronicznej (UKE), na koniec 2015 r. operatorzy wirtualni mieli 3,2 proc. udziałów w rynku pod względem liczby użytkowników — i zaledwie 0,7 proc. pod względem uzyskanych przychodów. Premium Mobile zadebiutował na początku roku, korzystając z infrastruktury Plusa, i teraz otrzymał dopalacz od węgierskiego inwestora. O udziały rynkowe chce walczyć przede wszystkim ceną, bo — jak mówi Dariusz Chlastawa, wiceprezes spółki — model biznesowy jest w gruncie rzeczy podobny do tanich linii lotniczych.

— Oferujemy to, co wszyscy, tyle że taniej. Nie mamy kosztów infrastruktury, koszty centrali są bardzo ograniczone, nie chcemy też wydawać dużych pieniędzy na marketing — stawiamy na kampanie w internecie i marketing szeptany, rozwijamy sieć sprzedaży sklepów dealerskich, testowo prowadzimy też dwie własne placówki detaliczne na Podkarpaciu — mówi Dariusz Chlastawa.

Pieniądze od nowego inwestora posłużą do rozbudowy sieci sprzedaży, by oferta pojawiła się w większej liczbie sklepów.

— Nie szukamy kolejnych inwestorów, spółka powinna być w stanie rozwijać się do momentu, w którym zacznie na siebie zarabiać — mówi Dariusz Chlastawa. Premium Mobile w ostatnim kwartale wyrosło na drugiego najpopularniejszego operatora wirtualnego. Zgodnie z danymi UKE przejęło prawie 2,5 tys. numerów od konkurencji. Lepszy wynik zanotował tylko niekwestionowany numer jeden wśród MVNO, czyli Virgin Mobile, który przyjął 13,7 tys. numerów, jednocześnie oddając innym operatorom 4,2 tys. Virgin w połowie roku chwalił się, że ma około 400 tys. aktywnych kart SIM. To jednak nadal znacznie mniej od oczekiwań — gdy sieć wchodziła do Polski w 2012 r., zapowiadała pozyskanie 1 mln klientów w ciągu trzech lat.

— Wyszliśmy z ofertą na rynek na początku roku, choć tak naprawdę to o klientów walczymy od lipca i na razie udaje nam się realizować założenia, zbliżamy się do granicy 10 tys. klientów. Wszyscy to klienci abonamentowi, 80 proc. — klienci indywidualni — mówi Dariusz Chlastawa. Według UKE w Polsce jest ponad 56 mln kart SIM, wliczając w to segment M2M, czyli karty wykorzystywane przez maszyny, np. systemy monitoringu. Nieco ponad połowa z nich to karty klientów abonamentowych, reszta zaś to prepaidy. Najwięcej kart SIM, bo aż 16,4 mln, ma Orange, goniony przez Playa (14,6 mln). Za ich plecami pod względem liczby klientów są Plus i T-Mobile, które mają po niespełna 12 mln kart SIM.

— W przyszłym roku chcemy mieć 100 tys. klientów. Nie musimy mieć bardzo dużej bazy, by projekt był rentowny, choć oczywiście marża na naszej działalności nie jest wysoka. Kluczowa jest kontrola kosztów — mówi Dariusz Chlastawa. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu