Na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych do końca 2007 roku zadebiutują 2-4 spółki z Ukrainy. Do końca tego roku planowane jest także wprowadzenie na giełdę 20 spółek krajowych, powiedział w piątek prezes GPW Ludwik Sobolewski.
„Wiemy, że jest jeszcze kilka firm na Ukrainie, które na serio rozważają wejście na giełdę w Warszawie. Do końca 2007 roku na GPW zadebiutują 2-4 spółki ukraińskie, ale inne kraje też nas interesują” – powiedział Sobolewski w wywiadzie dla radia PiN.
Niedawno na warszawskim parkiecie zadebiutowała Astarta – ukraiński producent cukru, dla którego Warszawa jest jedynym rynkiem notowań.
Prezes podkreślił, że Ukraina jest teraz rynkiem wartym uwagi, dlatego, że infrastruktura rynku kapitałowego praktycznie tam nie istnieje, a przedsiębiorczość i gospodarka rozwijają się znakomicie.
„My cieszymy się, że mamy 5% wzrostu gospodarczego, a Ukraina na 9% wzrostu. Tamtejsze przedsiębiorstwa bardzo dynamicznie rozwijają się i poszukują kapitału” – powiedział Sobolewski.
Wejście zagranicznych spółek na warszawską giełdę jest, zdaniem prezesa, drugim obszarem, gdzie należy szukać wzmacniania pozycji GPW. Pierwszym jest prywatyzacja polskich przedsiębiorstw.
„Jestem przekonany, że prywatyzacja będzie kontynuowana. W przyszłym roku spodziewamy się dużych ofert polskich spółek. Branże to chemia, być może energetyka oraz debiut, który od dawna czai się za rogiem – Ruch. To będą poważne wartościowo oferty” – powiedział Sobolewski.
Dodał jednak, że w perspektywie kilku lat prywatyzacja się skończy, a trzeba zapewnić finansowanie przedsiębiorstwom przez rynek giełdowy. Dlatego niezbędna jest budowa rynku giełdowy również w oparciu o sektor prywatny.
Dotychczas w 2006 roku na GPW pojawiło się 18 nowych spółek