Rada nadzorcza spółki Koleje Mazowieckie odwołała w piątek prezesa Jakuba Majewskiego. W oświadczeniu opublikowanym na stronie internetowej spółki rada podziękowała mu za pracę, ale nie podała powodów odwołania go ze stanowiska. Jak napisał sam Majewski w oświadczeniu przesłanym PAP, decyzję przyjął "ze zrozumieniem".
- Uznaję, że właściciel ma prawo do decydowania o losach Kolei Mazowieckich. Moja wizja rozwoju firmy i reform różni się jednak od tej, którą właściciel uznaje za właściwą dla potrzeb spółki - napisał.
Odwołanie prezesa poprzedziło zawieszenie go w obowiązkach 9 listopada. Przewodniczący rady nadzorczej Waldemar Kuliński mówił wtedy, że rada jest niezadowolona z pracy prezesa i nie podoba jej się sposób, w jaki Majewski komunikuje się z załogą. Zawieszenie prezesa wywołało dyskusję w mediach, zbierano też podpisy pod poparciem dla niego.
- Prezes planował wprowadzić nowy, przystosowany do potrzeb pasażerów, rozkład jazdy pociągów od 13 grudnia. Teraz ci, którzy doprowadzili do jego odwołania, będą próbowali cofnąć te zmiany – komentuje Grzegorz Kostrzewa-Zorbas, przewodniczący komisji strategii rozwoju regionalnego i zagospodarowania przestrzennego w mazowieckim sejmiku wojewódzkim.
Nowy rozkład przewidywał m.in., że do Warszawy będzie dojeżdżać więcej pociągów w godzinach 9-10 rano, a nie - jak obecnie - między 6 a 7 rano.
Grzegorz Kostrzewa-Zorbas dodał, że nie uważa sprawy za zakończoną i że - jego zdaniem - radni Platformy Obywatelskiej podejmą działania, by Majewski mógł realizować swój program reform. Jakie to będą działania - nie chciał ujawnić.
Spółka Koleje Mazowieckie należy do samorządu województwa. Obsługuje pasażerski ruch kolejowy na Mazowszu. Szacuje się, że spółka ma 10 proc. udziału w rynku.
