Prezes Lotto nie miał szczęścia

MICH, DTK
opublikowano: 2012-05-24 00:00

Sławomir Dudziński stracił stanowisko. Jeszcze w tym tygodniu ruszy konkurs na nowego szefa spółki.

Wczoraj resort skarbu odwołał prezesa Totalizatora Sportowego (TS) Sławomira Dudzińskiego. Jako pierwszy informację podał portal pb.pl.

— Przyczyny tej decyzji to brak wizji rozwoju spółki i koncepcji dalszego wzrostu jej przychodów oraz niesatysfakcjonująca współpraca z radą nadzorczą — tłumaczy Magdalena Kobos, rzecznik resortu skarbu.

Odwołanie Dudzińskiego następuje tuż po ogłoszeniu, że w I kwartale 2012 r. TS miał aż 929 mln zł przychodów, co było jednym z najlepszych wyników w historii firmy. Co więcej, także wyniki 2011 r. nie były najgorsze. Na gry liczbowe i loterie państwowego giganta w ubiegłym roku Polacy wydali 2,98 mld zł, o 10,8 proc. więcej niż w 2010 r. (2,69 mld zł).

Odwołany prezes tłumaczył ten wzrost spóźnionym efektem podwyżki ceny zakładu w Lotto z 2009 r. (z 2 do 3 zł) i wprowadzeniem w maju 2011 r. loterii Kaskada, która dała monopoliście ponad 100 mln zł. Skąd więc odwołanie szefa TS? Resort skarbu najwyraźniej przychylił się do stanowisk ekspertów rynku hazardu, którzy komentując ostatnie wyniki spółki zwracają uwagę na aspekt… szczęścia, czyli wyjątkowo małą liczbę „szóstek” trafianych przez graczy w Lotto.

To powoduje, że TS odnotowuje bardzo częste i wysokie kumulacje (m.in. pierwsza w historii spółki aż dziewięciokrotna kumulacja z września 2011 r.), co skokowo zwiększa przychody firmy. Nie bez znaczenia jest też efekt niskiej bazy z 2010 r. — sprzedaż spółki spadła wtedy o rekordowe 17 proc.

Warto przy tym pamiętać, że wyniki z 2011 r. wciąż są sporo gorsze niż w 2009 r. (3,25 mld zł) czy też w 2008 r. (3,44 mld zł), kiedy Sławomir Dudziński obejmował funkcję szefa spółki.

Jeszcze w tym tygodniu rada nadzorcza TS ma ogłosić konkurs na szefa spółki. Na razie obowiązki prezesa przejął wiceprezes Piotr Kamiński, odpowiadający w zarządzie za sprawy finansowe. Czy były wiceprezes GPW i szef Banku Pocztowego weźmie udział w konkursie? Na razie nie składa jasnych deklaracji.

— Odwołanie prezesa jest dla mnie sytuacją nową, świeżą, a zatem nawet nie miałem chwili, by zastanowić się, czy wziąć udział w ewentualnym konkursie — twierdzi Piotr Kamiński.