Zarzuca w nich prezesowi Steve’owi Ballmerowi, że celowo eliminował z władz spółki każdego, kto mógłby zagrozić mu na stanowisku prezesa. Jako przykład wskazuje Richarda Belluzzo, który przeszedł do Microsoftu z Hewlett-Packarda. Po skutecznym wprowadzeniu na rynek konsoli Xbox został dyrektorem operacyjnym w Microsofcie, jednak jego kariera na tym stanowisku zakończyła się już po 14 miesiącach.
— Kiedy pracujesz bezpośrednio z Ballmerem i Ballmer pomyśli: „Być może ten koleś któregoś dnia może mi zagrozić”, nie masz już żadnych szans na oddech — mówi Kempin. Zwrócił jednocześnie uwagę, że ten styl zarządzania spółką przynosi negatywne skutki — Microsoft miał dobre rozpoznanie nadchodzących zmian na rynku, jednak nic z tego nie wynikło.
— Nie wykorzystali wszystkich możliwości, o których mówili, kiedy byłem jeszcze w spółce. Tablety, telefony... Mieliśmy działający tablet, mieliśmy oprogramowanie tabletu, kiedy wchodził Windows XP. Nigdy nie potoczyło się to właściwie — twierdzi Joachim Kempin.
