Prezes na kółkach

  • Ewa Bednarz
opublikowano: 28-08-2012, 08:13

Najpierw miał być matematykiem, potem historykiem. Dziś mówi, że od zawsze jest przedsiębiorcą. Damian Milibrand, prezes firmy Home Broker, biznesmenem został na studiach. Pasjonatem samochodów jeszcze wcześniej.

Śmieje się, że jego życie zdeterminował Mickiewicz. Imieniem wieszcza nazwano wszystkie szkoły, które kończył: podstawowa, liceum i wreszcie uniwersytet. Był to zwykły zbieg okoliczności, który jednak mógł zaważyć na jego życiu, ponieważ mimo początkowych zainteresowań naukami ścisłymi wybrał studia historyczne.

Damian Milibrand (fot. W. Robakowski)
Damian Milibrand (fot. W. Robakowski)
None
None

— Miałem dylemat, bo nie wiedziałem czy lepiej zostać dobrym księgowym, czy robić coś, co zaczęło być moją pasją — wspomina Damian Milibrand.

Narodziny pasji

Połączył jedno z drugim. Jego specjalnością stała się historia gospodarcza, która intryguje go do dzisiaj. Szybko też zaczął sam prowadzić działalność gospodarczą, bo jeszcze na studiach. Wspólnie z kolegą założyli kameralną kawiarenkę przy poznańskim rynku — Cafe Soho, którą dzisiaj prowadzi jego narzeczona.

— Założyliśmy ją w 2000 r. i na stałe wpisała się w krajobraz Starego Rynku, mimo że mody na restauracje się zmieniają — mówi z dumą.

Na otwarcie kawiarenki nie mieli kapitału, ale nie był też potrzebny. Lokal wynajęli od miasta, sztućce pożyczyli od babci kolegi, stary bar kupili za tysiąc złotych. Można powiedzieć, że biznes sfinansowali z wakacyjnego wyjazdu na truskawki.

Niedawno Damian Milibrand połączył kawiarenkę z mieszkaniem kupionym w tej samej kamienicy. Ma w nim bibliotekę — marzenie życia. Może w niej czytać, pisać, a jednocześnie zamówić w kawiarni coś do picia. To jego azyl. Może w nim w spokoju pracować, zwłaszcza nad sprawami, które wymagają skupienia. Kawiarenka to nie jedyny biznes, jaki rozkręcał jeszcze przed skończeniem nauki. Rozwijał też niewielką wówczas rodzinną firmę transportową, która ma dzisiaj osiem tirów.

— Lubiłem pracować w warsztacie, zawsze interesowała mnie motoryzacja, a tam zrodziła się moja pasja — zaczynałem od ciężkich samochodów, dziś szczególnie interesują mnie sportowe, zwłaszcza z limitowanych serii. Może dlatego, że starszy już jestem — ze śmiechem tłumaczy swoje zamiłowania do luksusowych czterech kółek.

Przedsiębiorca od zawsze

Firma transportowa to nie hobby. Damian Milibrand uznał, że ciężka praca w warsztacie powinna być wynagradzana odpowiednimi przychodami. Duszę przedsiębiorcy miał więc od zawsze. Nigdy też nie dał się zetatyzować. Zaraz po studiach rozpoczął współpracę z Open Finance. Firma dopiero zaczynała wchodzić na rynek. Przez dwa lata pomagał rozwijać sieć placówek, ale też szukać powtarzalnych źródeł pozyskiwania klientów.

— Moja przedsiębiorczość została doceniona już wtedy, ponieważ pozwolono mi rozwijać mobilną sieć sprzedaży, a była to pierwsza taka struktura w sieci doradztwa finansowego. To była rewolucja. Zaczynałem z siedmioma doradcami, którzy pomagali mi szkolić nowych ludzi. To miał być eksperyment, który okazał się sukcesem — wspomina. Prezes Home Brokera dostrzega przewagę historyków nad innymi ludźmi, ponieważ historycy rozumieją przyczynowo-skutkowość świata i ewolucji.

(...)

 

Cały tekst znajdziesz we wtorkowym wydaniu Pulsu Biznesu+ na tablety lub tutaj

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Ewa Bednarz

Polecane