Prezes partii przytnie benefity prezesowi państwowej spółki

Jarosław Kaczyński uważa, że w formie świadczeń dodatkowych menedżerowie państwowych firm dostają nawet drugą pensję. Chce z tym skończyć. Co to oznacza?

Z czwartkowych wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego najwięcej uwagi skupiły te, w których zapowiadał obniżenie pensji posłom i samorządowcom, a także wpłatę ministerialnych premii do Caritasu. Umknąć mógł wątek poboczny, dotyczący spółek kontrolowanych przez skarb państwa.

Zobacz więcej

BĘDZIE SKROMNIEJ?: Jarosław Kaczyński, prezes PiS, podkreślał w czwartek, że „będzie skromniej”. Dla menedżerów firm kontrolowanych przez państwo oznacza to cięcia w wynagrodzeniach. Nie jest to pierwszy taki ruch od wyborów w 2015 r. FOT. KRYSTIAN MAJ/FORUM

— Zniesione zostaną wszelkie dodatkowe, poza pensją, świadczenia, jeśli chodzi o kierownictwa spółek skarbu państwa. Te dodatkowe świadczenia są często na poziomie pensji. Tego już nie będzie — mówił Jarosław Kaczyński.

Co szef rządzącej partii miał na myśli? Zapytaliśmy o to kancelarię premiera, bo to premier wyznacza zasady zarządzania państwowym majątkiem. Do zamknięcia tego wydania nie dostaliśmy odpowiedzi.

Auto na cenzurowanym

Kwestia wynagrodzeń kierownictwa spółek skarbu państwa została uregulowana w całkiem świeżej ustawie o zarządzaniu mieniem państwowym, która weszła w życie w 2016 r. Jej celem już wówczas miało być wyeliminowanie ze spółek patologii. Zapisy ustawy wprowadziły m.in. nowe widełki, zależne od wielkości spółek, dla wynagrodzeń członków zarządów firm kontrolowanych przez państwo. Dla największych przedsiębiorstw widełki to od 7 do 15-krotności przeciętnego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw (czyli 4739,51 zł na koniec 2017 r.). Na drugie tyle menedżerowie mogą liczyć w formie premii, o ile osiągną wyznaczone przez radę nadzorczą cele zarządcze. Efektem ustawy był spadek wynagrodzeń w największych firmach, np. PKN Orlen czy PKO BP.

Jeden z przepytanych przez nas prawników, chcący zachować anonimowość, zwrócił uwagę, że w ustawie popularnie używane hasło „premie” nazywane jest wynagrodzeniem dodatkowym. Osobnymi kategoriami są też odprawa i zakaz konkurencji. Za świadczenia dodatkowe uznaje się zaś jedynie samochód służbowy, mieszkanie służbowe, pakiet medyczny, wszelkie ubezpieczenia etc. Gdyby więc podejść do wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego literalnie, oznaczałoby to, że PiS premii menedżerskichnie zamierza redukować, chce zaś się wziąć np. za samochody.

Lepiej sprywatyzować

Literalnie do słów Jarosława Kaczyńskiego podchodzi m.in. Raimondo Eggink, doradca inwestycyjny i zawodowy członek rad nadzorczych, w przeszłości zasiadający m.in. w radzie Orlenu.

— Przypuszczam, ale tylko intuicyjnie, że Jarosławowi Kaczyńskiemu chodziło nie o premie, które są dosyć szczegółowo opisane w ustawie, tylko o rozmaite świadczenia dodatkowe dla kierownictwa spółek skarbu państwa. W kwestii premii ustawa narzuca bowiem pewne limity, natomiast pod postacią świadczeń dodatkowych łatwiej jest przemycić rozmaite atrakcje. Przykładowo, pod postacią dobrych samochodów — uważa Raimondo Eggink.

Czy to dobry krok? — Jarosław Kaczyński chce prawdopodobnie tępić w ten sposób patologie. Moim zdaniem, lepszym sposobem byłoby sprywatyzowanie państwowych firm — odpowiada Raimondo Eggink.

U państwa czy prywaciarza

Za szerszą interpretacją słów Jarosława Kaczyńskiego opowiada się Wiesław Rozłucki, były wieloletni prezes Giełdy Papierów Wartościowych, obecnie zawodowy członek rad nadzorczych.

— Wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego rodzi odwieczne pytanie: czy spółki skarbu państwa powinny wynagradzać menedżerów inaczej niż sektor prywatny? Wydawałoby się, że aby utrzymać efektywność zarządzania, skarb powinien płacić podobnie jak w sektorze prywatnym. Jest jednak jeden warunek, że podstawowym kryterium zatrudnienia będzie profesjonalizm i doświadczenie zawodowe kandydatów na menedżera — zastanawia się Wiesław Rozłucki.

Według niego, wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego jest ogólna, więc można się zastanawiać, czy nie dotyczy przypadkiem również premii, które menedżerowie dostają za wypełnienie celów zarządczych.

— Sądzę, że takie premie, bonusy, są potrzebne. Jeśli menedżer pracuje na pełnych obrotach i osiąga cele, to za to należy się bonus. Jeśli zaś chodzi pakiet dodatkowych świadczeń, to standardem jest dziś samochód służbowy, opieka zdrowotna czy ubezpieczenie D&O [ubezpieczenie dla członków zarządu — red.]. Jeśli w wykorzystaniu tego pakietu nie ma przesady, to stosowanie go jest właściwe — uważa Wiesław Rozłucki.

 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Prezes partii przytnie benefity prezesowi państwowej spółki