Prezes PKN Orlen poszuka ropy i poprawi marże

Paweł Janas
opublikowano: 12-02-2007, 00:00

Bez pomocy władz ropy nie znajdziemy — sugeruje Piotr Kownacki, który powoli odkrywa karty.

Bez pomocy władz ropy nie znajdziemy — sugeruje Piotr Kownacki, który powoli odkrywa karty.

Piotr Kownacki, który w styczniu zastąpił Igora Chalupca na stanowisku prezesa PKN Orlen, na razie nie chce ujawniać mediom swoich planów. Wyjątek uczynił dla najnowszego wydania „Orlen Ekspresu”, wewnętrznego magazynu spółki.

 

Bez państwa ani rusz

W wywiadzie wyraźnie widać zapowiedź wzrostu roli państwa w spółce. Priorytetem będzie bezpieczeństwo energetyczne i firmy, i Polski.

— Mam wiedzę, która może być wykorzystywana w kontaktach związanych z poprawą bezpieczeństwa zaopatrzenia Orlenu w surowce — podkreśla Piotr Kownacki.

PKN przerobił w ubiegłym roku 13,5 mln ton ropy, blisko w 100 proc. rosyjskiej. Piotr Kownacki mówi więc o potrzebie dywersyfikacji zaopatrzenia.

— Dla naszego bezpieczeństwa trzeba dotrzeć do źródeł innych dostaw niż tylko ropa rosyjska (…). A jeśli chodzi o wydobycie, to obszary, gdzie występuje ropa i gaz, są obecnie miejscami podwyższonego ryzyka. W związku z tym (…) potrzebne jest bardzo ścisłe współdziałanie i wparcie ze strony władz naszego państwa — mówi szef Orlenu.

Podkreśla, że takie kraje, jak Kazachstan i Azerbejdżan, gdzie potencjalnie Orlen mógłby uzyskać dostęp do złóż, nie chcą rozmawiać z polską spółką bez wsparcia polskich władz. Stąd pomocą dla PKN ma być zaplanowana na marzec w Kazachstanie wizyta prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

Dotąd osiągnięcia Orlenu w kwestii wydobycia były raczej symboliczne. W maju 2006 r. powołano spółkę Orlen Upstream, latem utworzono w Kazachstanie biuro ds. wydobycia. I co? I nic.

 

Problem czesko-litewski

Spółka musi także rozwiązać kilka kwestii pochodzących z czasów poprzedników obecnego prezesa. Piotr Kownacki podkreśla, że ważne jest dokończenie integracji z czeskim Unipetrolem. Tu problemów nie brakuje, choćby niezakończony spór sądowy z czeskim Agrofertem.

Kolejne zadanie to integracja przejętych w połowie grudnia Możejek, których prezesem Piotr Kownacki jest od ubiegłego tygodnia. Będzie się musiał zmierzyć choćby ze sprawnym zorganizowaniem dostaw ropy do rafinerii, bo — jak wiadomo — od lata Możejki odcięte są od zaopatrzenia rurociągiem Przyjaźń. Nie brak też trudnych kwestii kadrowych. Piotr Kownacki zdaje sobie sprawę, że musi przekonać pracowników rafinerii, że oni i Polacy są traktowani według takich samych zasad. Litewscy pracownicy rafinerii zarzucali bowiem władzom Orlenu, że Polacy są lepiej wynagradzani niż Litwini pracujący na takich samych stanowiskach.

Inwestorów ucieszy zaś wiadomość, że Orlen mocniej popracuje nad marżami.

— Chciałbym też większą rangę nadać realizowanemu programowi całościowej optymalizacji marż. Jestem przekonany, że tam tkwią duże rezerwy (...). W przeciwieństwie do restrukturyzacji jest to działanie, które nie uderza w pracowników (...), nie wymaga też praktycznie inwestycji. A jak pokazują doświadczenia konkurencji — prowadzi do znacznie wyższych zysków — podkreśla prezes Kownacki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Janas

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy