Zbigniew Wróbel, szef PKN Orlen, został prezesem Polskiej Izby Przemysłu Chemicznego. Ostrożne dotąd stanowisko zarządu Orlenu wobec angażowania się w sektor chemiczny zmieniło się więc, a pierwszym tego efektem jest unia personalna.
Prezesem Polskiej Izby Przemysłu Chemicznego-Związku Pracodawców (PIPCh-ZP) — gremium zrzeszającego największe firmy sektora chemicznego — został w czwartek Zbigniew Wróbel, szef PKN Orlen.
Zastąpił on na tym stanowisku Ryszarda Ścigałę, prezesa ZA Tarnów, który stwierdził, że nie może pogodzić obowiązków szefa Azotów oraz izby. Nominacja Zbigniewa Wróbla nie byłaby niczym nadzwyczajnym, gdyby nie jej okoliczności i skutki, jakie może mieć dla przyszłości sektora wielkiej syntezy chemicznej. W programie restrukturyzacji i prywatyzacji branży chemicznej PKN Orlen figuruje obok Ciechu, PGNiG i Anwilu jako partner w jego realizacji. MSP definiuje jego rolę jako dobrowolne uczestnictwo w programie.
Do tej pory przedstawiciele PKN Orlen bardzo ostrożnie jednak wypowiadali się na temat udziału w restrukturyzacji i prywatyzacji sektora. Zarówno analitycy, jak i akcjonariusze paliwowej spółki krytycznie postrzegali rolę Orlenu jako ośrodka integracji sektora.
Szczególnie negatywnie oceniano perspektywy zaangażowania się kapitałowego Orlenu w mające powstać centra produkcyjne. Toteż PKN, w odpowiedzi na prośby i sugestie firm chemicznych, dotyczące ewentualnych powiązań kapitałowych, odpowiadał:
— Wszystko musi być skorelowane w ramach konkretnych projektów zaakceptowanych przez Naftę Polską, gwarantujących korzyści dla koncernu. Muszą być one także czytelne i akceptowalne dla analityków i inwestorów. Takie propozycje Orlen rozważy — mówił trzy miesiące temu Janusz Wiśniewski, wiceprezes PKN Orlen.
Zapewnienie stabilnego rozwoju sektora chemicznego w dłuższej perspektywie zależy jednak od stopnia wsparcia koncernu. Czy to w formie szerszej współpracy surowcowej czy udziału w prywatyzacji wybranych segmentów produkcyjnych. Pierwszy krok już zrobiono — de facto została zawarta unia personalna między PKN Orlen a sektorem chemii. Branża chemiczna odetchnęła z ulgą.
— Dwa lata temu Orlen wystąpił z izby. Powrót na jej forum traktuję jako zamknięcie epoki ochłodzenia relacji między koncernem a pozostałą częścią branży i wyrażenie woli współpracy — mówi Konrad Jaskóła, przewodniczący rady PIPCh-ZP.
— Decyzja Orlenu bardzo nas ucieszyła. Daje to nareszcie szansę na wzrost krajowej bazy surowcowej dla sektora wielkiej syntezy chemicznej — mówi Jerzy Majchrzak, szef ZA Kędzierzyn.


