Prezesi wolą dmuchać na zimne

Widmo wysokich kar za łamanie nowych obowiązków informacyjnych zachęciło giełdowych menedżerów do zakupu polis. Nikt nie chce płacić 5 mln EUR z własnej kieszeni

W poniedziałek rano członkowie zarządów giełdowych spółek obudzili się w nowej rzeczywistości. Weszło w życie unijne rozporządzenie MAR, które rewolucjonizuje sposób, w jaki publiczne spółki komunikują się z inwestorami.

O wysokości kar za naruszenie przepisów rozporządzenia MAR będzie decydowała Komisja Nadzoru Finansowego. Andrzej Jakubiak, jej przewodniczący, zapowiada, że będą adekwatne do wymiaru przewinienia i — co ważniejsze — odczuwalne. — Na rynku kapitałowym nie ma ważniejszej sprawy niż zaufanie — podkreśla szef nadzoru.
Zobacz więcej

NIE BĘDZIE TARYFY ULGOWEJ:

O wysokości kar za naruszenie przepisów rozporządzenia MAR będzie decydowała Komisja Nadzoru Finansowego. Andrzej Jakubiak, jej przewodniczący, zapowiada, że będą adekwatne do wymiaru przewinienia i — co ważniejsze — odczuwalne. — Na rynku kapitałowym nie ma ważniejszej sprawy niż zaufanie — podkreśla szef nadzoru. Grzegorz Kawecki

Znika obowiązujący od lat katalog informacji, które powinny być raportowane na rynek. Spółki muszą same podejmować decyzję, które biznesowe wydarzenia są na tyle ważne, że trzeba o nich poinformować inwestorów. Jeśli się pomylą, czekają je wysokie kary, które będą nakładane nie tylko na emitentów, ale także bezpośrednio na członków zarządu i rad nadzorczych. W skrajnych sytuacjach mogę one sięgnąć nawet 5 mln EUR (prawie 22 mln zł).

Jak ciepłe bułeczki

Ta kwota tak podziałała na wyobraźnię giełdowych menedżerów. Polisy, które mają ochronić przed sankcjami z rozporządzenia MAR, sprzedają się jak ciepłe bułeczki. Ubezpieczyciele zacierają ręce, bo obserwują boom na polisy OC dla członków zarządu (D&O).

— Widzimy zwiększone zainteresowanie zakupem polis ubezpieczenia odpowiedzialności członków władz — mówi Paweł Wojskowicz z firmy brokerskiej Marsh Polska. Włodzimierz Pyszczek z Allianz Polska podkreśla, że wejście w życie rozporządzenia MAR spowodowało, że sprawa posiadania odpowiedniej polisy stała się niezwykle gorąca.

Dlatego kupują je nie tylko duże giełdowe podmioty, które zwyczajowo chronią czołowych menedżerów. Robią to także mniejsze spółki, które do tej pory nie kupowały takich ubezpieczeń. Sprawa dotyczy także firm, które są notowane na NewConnect. Nowe przepisy narzucają im takie same obowiązki informacyjne jak spółkom z dużego parkietu i grożą podobnymi karami.

— Największe podmioty mają rozbudowane działy prawne, relacji inwestorskich czy compliance, natomiast mniejsze firmy — niekoniecznie. Dlatego konsekwencje wejścia w życie rozporządzenia MAR najbardziej interesują zarządymałych i średnich spółek — podkreśla Włodzimierz Pyszczek.

Wciąż jest tanio

Ubezpieczyciele początkowo twierdzili, że sprzedawane przez nich polisy D&O nie będą chronić przed skutkami łamania rozporządzenia MAR. Duże zainteresowanie ze strony klientów oraz zapytania od reprezentujących ich brokerów spowodowały, że otworzyli się na nowy biznes. Obecnie większość towarzystw, które mają w ofercie polisy D&O, deklaruje, że będzie pokrywać szkody wywołane złamaniem nowych przepisów informacyjnych.

Kluczowe znaczenie ma mieć to, czy kara będzie miała charakter administracyjny, czy też karny. — Kary administracyjne są objęte ochroną, z zastrzeżeniem oczywiście innych warunków umowy, w tym wyłączenia w razie osiągnięcia osobistych korzyści przez menedżera lub umyślnego naruszenia przepisów prawa. Grzywny rozumiane jako sankcja karna z reguły nie są uznawane za objęte ubezpieczeniem D&O — wyjaśnia Michał Molęda, wiceprezes Landenhall, polskiego przedstawiciela Lloyd’sa. Mimo dużego zainteresowania ceny polisy D&O nie poszły w górę i nadal są niskie.

Włodzimierz Pyszczek wyliczył, że średnia cena takiej polisy w Allianzie to nieco ponad 20 tys. zł rocznie za cały zarząd. Zdecydowana większość firm płaci jednak mniej. W przypadku co trzeciej firmy, która ubezpiecza się w Allianzie, koszt nie przekracza 5 tys. zł rocznie. Branża ubezpieczeniowa liczy, że wejście w życie rozporządzenia MAR ostatecznie rozkręci rynek polis D&O.

Wystarczy kilka głośnych i wysokich kar za złamanie nowych przepisów, by zakup ubezpieczenia dla zarządu stał się rynkowym standardem. Niewiele brakowało, by do tego doszło kilka lat temu, gdy fala szkód spowodowanych opcjami walutowymi znacząco zwiększyła zainteresowanie menedżerów odpowiedniej ochrony ubezpieczeniowej.

— Wizja kar nakładanych na władze spółki już przełożyła się na lepsze zrozumienie i zwiększenie zainteresowania udzielaną ochroną — mówi Adam Gmurczyk, dyrektor w dziale ubezpieczeń Financial Lines w AIG Polska. Według niego, rośnie liczba firm, które wybierając polisę D&O, w mniejszym stopniu zwracają uwagę na cenę, a w większym na pomoc, którą może zagwarantować ubezpieczyciel w momencie, kiedy menedżer będzie miał problem. © Ⓟ

Taryfikator kar

Wchodzące w życie 3 lipca rozporządzenie w sprawie nadużyć na rynku (MAR) wywraca do góry nogami obowiązujący od lat system publicznej informacji na warszawskiej giełdzie. Znika katalog informacji, o których publiczne spółki muszą informować rynek. Teraz same będą podejmowały decyzję, które wydarzenia biznesowe trzeba zaraportować. Kolejną istotną zmianą jest nakaz wypuszczenia raportu o takim wydarzeniu tak szybko, jak będzie to możliwe. Wcześniej spółka miała 24 godziny. Rozporządzenie MAR nakłada bardzo surowe kary na menedżerów. Aż 5 mln EUR trzeba będzie zapłacić za bezprawne ujawnienie i wykorzystanie informacji poufnej.

W przypadku podania nieprawdziwej informacji sankcja została wyznaczona maksymalnie na 1 mln EUR. Za lżejsze przewinienia kary wyniosą do 500 tys. EUR. Nowe przepisy wprowadzają także ostre sankcje dla spółek, w których będzie dochodziło do naruszania przepisów. Maksymalny próg kar został ustalony na 15 mln EUR lub 15 proc. rocznych przychodów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Gawrychowski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Ubezpieczenia / Prezesi wolą dmuchać na zimne