PREZESOWI JELFY GROZI ZWOLNIENIE

Artur Niewrzędowski
opublikowano: 1999-08-26 00:00

PREZESOWI JELFY GROZI ZWOLNIENIE

Wartość akcji Skarbu Państwa w ciągu roku spadła o blisko 140 mln zł

PRZYJAZNY I KOMPATYBILNY: Jeżeli minister skarbu nie zaakceptuje konsolidacji branży, następnym elementem naszych działań będzie szukanie dla Jelfy inwestora strategicznego. Powinien to być partner kompatybilny, przyjazny, który da nam możliwość rozwoju oraz wniesie technologie, rynki zbytu — twierdzi Franciszek Przybylski, prezes Jelfy. fot. Borys Skrzyński

Na dzisiejszym posiedzeniu rada nadzorcza Przedsiębiorstwa Farmaceutycznego Jelfa z Jeleniej Góry prawdopodobnie podejmie decyzję o odwołaniu Franciszka Przybylskiego, prezesa spółki. Przyczynami są m.in. spadek wartości spółki, niestosowanie się do zaleceń audytorów, brak strategii reklamowej oraz efektów działań konsolidacyjnych.

O tym, że w Jelfie dzieje się nie najlepiej, mówi się w środowisku analityków już od dawna. Powołana przez radę nadzorczą Jelfy specjalna komisja podziela ich opinie. Na spadek wartości spółki miały wpływ nieodpowiedzialna polityka inwestycyjna, np. zakup bonów dłużnych Universalu czy udzielenie 2,2 mln zł pożyczki spółce Eco-Spal na spalarnię śmieci, która nigdy nie powstała. Od czerwca 1998 r. wartość akcji Skarbu Państwa spadła z 57 mln USD (222 mln zł) do około 20 mln USD (78 mln zł).

Tajny Universal

— Na przełomie lipca i sierpnia 1998 r. giełdę dotknęła bessa. Straciła nie tylko Jelfa. Analizowaliśmy spadek naszych notowań w porównaniu z WIG. Były to równoległe spadki, dlatego nie tylko sprawa Universalu zaważyła na spadku — mówi Franciszek Przybylski, prezes Jelfy.

Spółka zataiła fakt posiadania nie wykupionych bonów Universalu. Zarząd zwlekał z podaniem tej informacji przez cztery miesiące. W ciągu trzech dni po jej opublikowaniu kurs akcji Jelfy spadł o 17,5 proc. KPWiG w raporcie stwierdziła, że okoliczności wskazują na celowe i świadome zatajenie przed inwestorami faktu posiadania bonów Universalu. W rezultacie komisja nałożyła na spółkę karę wysokości 200 tys. zł.

— Ze względu na zakres transakcji nie mieliśmy obowiązku informowania KPWiG, ponieważ w bony Universalu zainwestowaliśmy tylko 16 proc. wolnych środków, co stanowiło 10 proc. kapitałów. W lipcu złożyliśmy pozew do sądu przeciwko Raiffeisen Centrobank, któremu zarzucamy brak należytej staranności przy obsłudze emisji. Jestem przekonany, że odzyskamy te pieniądze — twierdzi prezes Jelfy.

Zarządowi zarzuca się również, że nie dołożył starań w kierunku konsolidacji branży. Mimo zapewnień zarządu Jelfy o chęci połączenia Polf Warszawa, Grodzisk Mazowiecki oraz Pabianic, pomysł ten nadal pozostaje tylko na papierze.

Bez konsolidacji

— To my wyszliśmy z inicjatywą konsolidacji przedsiębiorstw należących do Skarbu Państwa. W lutym przedstawiliśmy ministrowi skarbu koncepcję konsolidacji. Jesteśmy tylko wykonawcą działań właściciela. Nie możemy już nic więcej zrobić. Nie jest to jeszcze sprawa przegrana, ale ostateczna decyzja należy do resortu skarbu — broni się prezes.

Jelfie nie udało się również sfinalizować przejęcia kolejnych Cefarmów. Dlatego pozostające pod jej kontrolą Cefarmy Kielce i Wrocław, zdaniem analityków, będą musiały zostać sprzedane.

Za duży portfel

Zaledwie 10 spośród 52 grup preparatów Jelfy przynosi 100-proc. zysk, aż 22 pokrywają straty na sprzedaży pozostałych 20. Mimo zaleceń firmy doradczej Arthur Andersen, zarząd przedsiębiorstwa nie podjął decyzji o restrukturyzacji portfela produktów, a wręcz przeciwnie — tegoroczny plan sprzedaży oparto na utrzymaniu wolumenu sprzedaży z 1998 r. 70 proc. preparatów stanowią leki sprzedawane po cenach urzędowych.

— O cenach leków decyduje Ministerstwo Finansów. Po wejściu Polski do UE ceny będą musiały być transparentne do unijnych. Wówczas mogą wzrosnąć co najmniej o 100 proc. Dlatego nie ma sensu rezygnować z ich produkcji. Restrukturyzujemy portfel naszych produktów — został on w dwóch ostatnich latach zmniejszony o około 33 pozycje — dodaje szef Jelfy.