Prezydent czeka na wyjaśnienia ws. nagrań

ONO, PAP
15-06-2014, 23:39

W kontekście ujawnionych przez "Wprost" nagrań z rozmowy prezesa NBP Marka Belki i szefa MSW Bartłomieja Sienkiewicza najważniejsze - wg prezydenta Bronisława Komorowskiego - jest bezpieczeństwo pieniądza; prezydent czeka na wyjaśnienie sprawy - powiedziała PAP Joanna Trzaska-Wieczorek.

W kontekście ujawnionych przez "Wprost" nagrań z rozmowy prezesa NBP Marka Belki i szefa MSW Bartłomieja Sienkiewicza najważniejsze - wg prezydenta Bronisława Komorowskiego - jest bezpieczeństwo pieniądza; prezydent czeka na wyjaśnienie sprawy - powiedziała PAP Joanna Trzaska-Wieczorek.

W sobotę wieczorem "Wprost" upublicznił nagranie, na którym słychać, jak szef MSW Bartłomiej Sienkiewicz rozmawia z prezesem Narodowego Banku Polskiego Markiem Belką i byłym ministrem Sławomirem Cytryckim o hipotetycznym wsparciu przez NBP budżetu państwa kilka miesięcy przed wyborami, które może wygrać PiS; Belka w zamian za wsparcie stawia warunek dymisji ówczesnego ministra finansów Jacka Rostowskiego oraz nowelizacji ustawy o banku centralnym. Tygodnik twierdzi, że do rozmowy doszło w lipcu 2013 roku. W listopadzie Rostowski został zdymisjonowany; pod koniec maja 2014 roku do Rady Ministrów wpłynął projekt założeń nowelizacji ustawy o NBP

Szefowa prezydenckiego biura prasowego Joanna Trzaska-Wieczorek, komentując sprawę, powiedziała PAP: "W kontekście ujawnionych przez +Wprost+ nagrań z rozmowy prezesa NBP i ministra spraw wewnętrznych najważniejsze - zdaniem pana prezydenta - jest bezpieczeństwo pieniądza, wartość istotna dla wszystkich Polaków. Dlatego przed formułowaniem opinii w tej sprawie prezydent czeka na wyjaśnienie przez odpowiednie podmioty okoliczności i kwestii poruszonych w rozmowie".

Tymczasem portal wyborcza.pl podaje, że Marek Belka ma się zwrócić do prezydenta o "ocenę sytuacji" i od tej opinii miałby uzależnić swoją decyzję o ewentualnej dymisji. - To byłaby jakaś dziwna sytuacja. Sejm na wniosek prezydenta pod pewnymi warunkami może odwołać prezesa NBP, ale dymisję może złożyć tylko sam Belka - mówi jeden z prezydenckich urzędników.

 
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: ONO, PAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Polityka / Prezydent czeka na wyjaśnienia ws. nagrań