Próba wody już za dwa dni

Marcin Bołtryk
opublikowano: 29-04-2004, 00:00

Pierwszomajowy poranek nie będzie różnił się niczym od poranka 30 kwietnia. Polscy przewoźnicy — drogowi, kolejowi, lotniczy i morscy — zaczną jednak działać w nieco odmienionych warunkach. Rozpocznie się czas konfrontacji prognoz i przewidywań z unijną rzeczywistością.

Stanie się ona udziałem nie tylko przedstawicieli branży, ale i piszących o niej dziennikarzy. Dopiero teraz przekonamy się, czy publikowane przez nas rady, spostrzeżenia i prognozy były trafne.

Przedsiębiorcy od dawna przygotowywali się do wprowadzenia swoich firm do UE. I choć bardzo często opierali się przy tym na wiedzy zdobytej na unijnych rynkach — dopiero teraz będą mogli przekonać się, czy czegoś nie przeoczyli. Sytuacja, w jakiej się znajdują polscy przewoźnicy w kilka godzin przed datą naszego wejścia do Unii Europejskiej, przypomina nieco przygotowania do wodowania statku.

Projekt bez zarzutu, wykonanie także, symulacje komputerowe przeprowadzone — a i tak dopiero po zetknięciu konstrukcji z wodą okaże się, czy wszystko jest w porządku. W tym przypadku nie będzie jednak możliwości powrotu do suchego doku i bezpiecznego usunięcia usterek. Szalup ratunkowych też nie przewidziano.

Spokojnie. Nie zanosi się na katastrofę. Branża transportowa dysponuje nowoczesnym taborem, systemami informatycznymi, a przede wszystkim dobrze wyszkolonymi menedżerami i kadrami. To wystarczy, aby stawić czoła każdemu sztormowi.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu