Definicja próbki jest niejasna, a to może sprzyjać nadużyciom.
Wiele firm sprzedających lub produkujących towary wydaje swoim potencjalnym kontrahentom próbki swoich towarów. Mają one im umożliwić zapoznanie się z produktem, przetestowanie go oraz zbadanie jego właściwości. Powstaje jednak pytanie, czy z wydaniem takiej próbki wiąże się obowiązek naliczenia VAT?
Co na to Unia
Założeniem twórców unijnej VI dyrektywy, dotyczącej VAT, było opodatkowanie tym podatkiem całej konsumpcji. Przewidziano jednakże, że w niektórych przypadkach wydanie towaru nie powinno podlegać opodatkowaniu. W przepisach dyrektywy przewidziano wprost, że nie podlega opodatkowaniu przekazanie próbek. W takim przypadku element konsumpcji ma bowiem marginalne znaczenie. Celem wydania takiego towaru jest umożliwienie klientowi przeprowadzenia testów, zbadanie właściwości wydawanego towaru.
— Niestety, przepisy unijne nie zdefiniowały, czym jest próbka. Każdy z krajów definiuje zatem próbkę we własnym zakresie — zauważa Jerzy Martini, doradca podatkowy z Backer & McKenzie.
Rodzime przepisy
Zgodnie z polską ustawą o VAT, przez próbkę należy rozumieć najmniejszą ilość towaru pobraną z dużej partii, która zachowuje skład oraz wszystkie właściwości fizyczne, fizykochemiczne oraz chemiczne, przy czym ilość i wartość przekazywanych próbek nie wskazuje na działanie mające charakter handlowy.
— Wydaje się, że nie powinno podlegać opodatkowaniu przekazanie takiej minimalnej ilości towaru, która pozwala na przeprowadzenie testów. Ale wszystko zależy jednakże od branży, w której podatnik działa — mówi Przemysław Skorupa, doradca podatkowy z Backer & McKenzie.
Najmniejszą ilością produktu może być z jednej strony fiolka produktu chemicznego, z drugiej zaś —określona ilość zboża, które ma zostać poddane badaniom jakościowym.
Problematyczne może być wyłączanie z opodatkowania próbek towarów o dużej wartości jednostkowej.
— Mając jednak na uwadze literalną wykładnię przepisów ustawy o VAT, za próbkę mógłby zostać uznany chociażby laptop — mówi Jerzy Martini.
Regulacje branżowe
Podkreślenia wymaga fakt, że kwestie próbek regulują również niektóre przepisy branżowe (niepodatkowe). Przykładem takiej regulacji jest prawo farmaceutyczne. Przepisy tej ustawy przewidują pewne ograniczenia w wydawaniu próbek.
— Próbki produktów leczniczych mogą być kierowane wyłącznie do osób uprawnionych do wystawiania recept, pod warunkiem, że każda dostarczana próbka stanowi jedno najmniejsze opakowanie produktu leczniczego dopuszczone do obrotu na terytorium Polski, jest specjalnie oznaczona, ilość dostarczanych próbek tej samej osobie tego samego produktu leczniczego nie przekracza pięciu opakowań w ciągu jednego roku — twierdzi Jerzy Skorupa.
Z opisanych powyżej przepisów jasno wynika, iż przepisy prawa farmaceutycznego znacznie węziej definiują próbkę niż przepisy ustawy o VAT. Próbka musi stanowić nie tylko najmniejszą ilość towaru pobraną z dużej partii, lecz musi stanowić również najmniejsze opakowanie produktu leczniczego dopuszczone do obrotu. Przykładowo, jeżeli lek sprzedawany jest w opakowaniach po 10 i 20 tabletek, wówczas próbką będzie mogło być jedynie opakowanie z 10 tabletkami.
To się zmieni
— Definicja próbki w ustawie o VAT być może zostanie zmieniona w najbliższym czasie. W Sejmie trwają bowiem prace nad nowelizacją ustawy — dodaje Przemysław Skorupa.
W świetle proponowanej definicji „przez próbkę, o której mowa w ust. 3, rozumie się niewielką ilość towaru reprezentującą określony rodzaj lub kategorię towarów, która zachowuje skład oraz wszystkie właściwości fizyczne, fizykochemiczne i chemiczne lub biologiczne towaru, przy czym ilość lub wartość przekazywanych, wręczanych przez podatnika próbek nie wskazuje na działanie mające charakter handlowy”.