Problem jak zwykle tkwi w szczegółach

opublikowano: 03-02-2015, 00:00

Wczorajsza bytność w naszym kraju Marosza Szefczovicza, wywodzącego się ze Słowacji komisarza ds. unii energetycznej, była naturalną okazją do przypomnienia tego uśpionego projektu.

Wczorajsza bytność w naszym kraju Marosza Szefczovicza, wywodzącego się ze Słowacji komisarza ds. unii energetycznej, była naturalną okazją do przypomnienia tego uśpionego projektu. Rok temu była to idea premiera Donalda Tuska, która jednak nie została zaakceptowana w innych unijnych stolicach. Oczywiście zyskała na znaczeniu po objęciu przewodnictwa Rady Europejskiej przez autora, który nie zapomni o jej wstawianiu do projektów konkluzji szczytów szefów państw i rządów.

Unia energetyczna trochę przypomina projekt partnerstwa wschodniego. Obie inicjatywy Unii Europejskiej są kierunkowo bardzo słuszne, ale ich skuteczność rozmywa się w szczegółach.

Komisja Europejska (KE) w obszarze energetycznym szuka mechanizmów, które pozwalałyby na reagowanie w przypadku kryzysów w dostawach nośników energii czy nieprawidłowości w funkcjonowaniu rynku — a zarazem byłyby dobrowolne, zgodne z prawem unijnym i zobowiązaniami państw. To trochę kwadratura koła, podobnie jak „mówienie jednym unijnym głosem na forum międzynarodowym”.

Z naszego punktu widzenia kluczowe znaczenie energetyczne ma łagodzenie skutków dekarbonizacji gospodarki.

Polsce chodzi nie dosłownie o wygaszanie elektrowni węglowych, lecz o zmniejszanie emisji dwutlenku węgla. Pochodną tej idei jest pomysł, aby udało się objąć tzw. planem Junckera także projekty węglowe. Europejski Fundusz Inwestycji Strategicznych, będący pomysłem i oczkiem w głowie przewodniczącego KE, ma w latach 2015-17 zmobilizować inwestycje o wartości… 315 mld EUR.

Na razie cały ten plan to papierowa abstrakcja i chciejstwo. Znalazł się jednak w pierwszym punkcie porozumienia, podpisanego 17 stycznia przez stronę rządową z górniczymi związkowcami. Do 28 lutego rząd ma skonsultować ze stroną społeczną treść i wystąpić z wnioskiem do KE. Szanse na włączenie węgla do funduszu są niewielkie, chyba że w powiązaniu z finansowym wkładem polskim.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu