Problem właścicieli biur klasy B

Emil Górecki
opublikowano: 2014-08-19 00:00

Za taki sam czynsz można mieć siedzibę w nowym biurowcu. To wyzwanie dla właścicieli tych starszych.

Rosnąca powierzchnia pustostanów, która według szacunków CBRE za dwa lata może sięgnąć 19 proc., ponad milion metrów kwadratowych planowanych biurowców, spadające stawki czynszu i umiarkowany popyt — to czarny, ale realny scenariusz rozwoju warszawskiego rynku biurowego. W najgorszej sytuacji nie są jednak deweloperzy, którzy budują biurowce, ale właściciele starszych budynków. Z 4,3 mln mkw. powierzchni biurowej w stolicy, aż 2,5 mln mkw. należy do klasy B: starszej i o gorszych standardach technicznych. Obecnie aż 352

AMATORZY KLASY B: Biura klasy B chętnie wynajmują m.in. instytucje publiczne, dla których liczy się stały czynsz i długa umowa najmu — mówi Joanna Mroczek, szefowa działu analiz CBRE. [FOT. TP]
AMATORZY KLASY B: Biura klasy B chętnie wynajmują m.in. instytucje publiczne, dla których liczy się stały czynsz i długa umowa najmu — mówi Joanna Mroczek, szefowa działu analiz CBRE. [FOT. TP]

tys. mkw. tej powierzchni jest puste, bo najemcy, którym kończy się umowa, z łatwością znajdują nowe biuro za porównywalną stawkę. Jedynie 40 proc. firm decyduje się pozostać w biurze klasy B. W dodatku od 2007 r., w starszych biurowcach praktycznie nie ma popytu ze strony firm nowych na rynku, czy rozwijających się.

— Na dojrzałych rynkach właściciele takich budynków mają kilka wyjść. Zmieniają ich funkcję na przykład na akademiki; burzą je, choć to kosztowne; modernizują i przeznaczają dla mniej wymagających najemców albo wypruwają środek i gruntownie je przebudowują. W Polsce dotychczas największą popularnością cieszy się opcja modernizacji — mówi Joanna Mroczek, szefowa działu analiz CBRE.

W centrum miasta w trakcie modernizacji są m.in. dwa budynki opuszczone przez Orange: Moniuszki Tower i Spektrum Tower. Na przystosowanie do dzisiejszych standardów wieżowca Spektrum jego właściciel planuje wydać 7-8 mln EUR. Fundusz banku UBS, właściciel wieżowca Ilmet, zamierza natomiast wyburzyć budynek i postawić na jego miejscu nowy. Wielu właścicieli decyduje się jednak zachęcać takich najemców, którzy do biurowców klasy A wejść nie mogą.

— To między innymi instytucje publiczne, które coraz częściej decydują się na wynajem biur. Wymagają dużej elastyczności od wynajmującego, bo mogą płacić tylko w złotych, chcą mieć stały czynsz i bardzo długą umowę najmu, co dla rynku nie jest standardem — mówi Joanna Mroczek.

W 2012 r. instytucje publiczne wynajęły w Warszawie około 70 tys. mkw. biur. W tym roku ten poziom powinien sięgnąć 50 tys. mkw. Do najemców, którzy zajęli powierzchnię klasy B, należą m.in. IPN (6,5 tys. mkw. w kompleksie Empark), Urząd Rejestracji Leków (13 tys. mkw. w Adgar Park) czy Sąd Rejonowy (9,3 tys. mkw. w biurowcu Danteksu przy ul. Płockiej). Nowe budynki wybrały natomiast Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa (16,5 tys. mkw. w Poleczki Business Park), Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (12 tys. mkw. w Green Corner) i Urząd Lotnictwa Cywilnego (ponad 12 tys. mkw. we Flanders Park). Najwięcej pustych biur klasy B znajduje się wzdłuż Al. Jerozolimskich i na Okęciu (61 tys. mkw.) oraz na Mokotowie (52 tys. mkw.).