Jego zdanie, pomimo, że Polska jest jeszcze zielona wyspą, spowolnienie światowej gospodarki dotrze i tutaj. Wymienia trzy źródła. Handel zagraniczny, sektor bankowy oraz postrzeganie Polski przez zagranicę.
- Będziemy mniej eksportować, bo Europejczycy będą w kryzysie skłonni mniej wydawać. Spółki-matki naszych banków mogą chcieć wycofać część środków z Polski, więc mniejsze mogą być możliwości finansowe akcji kredytowej dla naszych przedsiębiorstw. Istotne jest, jak szybko to wycofywanie finansowe będzie przebiegać. Jeśli łagodnie – nie będzie to destrukcyjne, jeśli szybciej – ucierpieć mogą nie tylko inwestycje i wzrost PKB, ale i kurs walutowy – powiedział.
- Trzeci element to postrzeganie nas przez zagranicę. Czy rynki uznają, że warto długoterminowo inwestować w Polsce czy że niesiemy istotne ryzyko – dodaje.
