Procesy towarzystw z klientami są normą
Firmy ubezpieczeniowe coraz częściej unikają wypłacania odszkodowań. Ogólne warunki ubezpieczeń są formułowane w niejasny sposób. Zdarza się, że firmy ubezpieczeniowe lekceważą odgórnie narzucone im obowiązki, uchylając się od wypłacania odszkodowań.
Opóźnienia i odmowy wypłacenia odszkodowań przez ubezpieczycieli stały się nagminne.
— W poszukiwaniu pomocy najczęściej zgłaszają się do nas osoby, którym firmy ubezpieczeniowe odmówiły wypłaty odszkodowania z tytułu szkody komunikacyjnej. Są to osoby fizyczne i podmioty gospodarcze — informuje Marek Stepułajtys, adwokat.
Dodaje, że zdarza się, iż firmy ubezpieczeniowe kwestionują autentyczność nawet tych wypadków, w przypadku których na miejscu zdarzenia obecna była policja.
Niejasne umowy
Firmy ubezpieczeniowe wykorzystują to, że ich klienci w zdecydowanej większości nie są specjalistami z zakresu prawa.
— Ogólne warunki, na podstawie których zawiera się umowy ubezpieczeniowe, są formułowane w niejasny sposób. Interpretacja niektórych pojęć budzi wątpliwości nawet u prawników. Daje to ubezpieczycielom możliwość manipulacji — tłumaczy Marek Stepułajtys.
— Aktualnie toczy się sprawa o odszkodowanie za spalony samochód. Moja klientka udając się służbowo na Białoruś wykupiła tzw. zieloną kartę i zagraniczne AC. W przypadku auto casco ubezpieczyciel zaznaczył w umowie, że nie bierze odpowiedzialności za kradzież ani inne zdarzenia losowe, np. pożar. Samochód miał wypadek, w wyniku którego spłonął. PZU nie chce wypłacić odszkodowania twierdząc, że ubezpieczenie nie obejmowało pożaru —mówi Jacek Skrzydło, adwokat.
Problem jest na tyle poważny, że od 1 lipca 2000 r. weszły w życie nowe przepisy dotyczące klauzul umownych. Zakładają one, że zawarte w umowie postanowienia będące rażąco niekorzystne dla klienta są uważane za nieważne.
Poszkodowani podwójnie
Bywa, że firmy ubezpieczeniowe minimalizując swoje wydatki kosztem poszkodowanych klientów, lekceważą odgórnie narzucone im obowiązki.
— Często się zdarza, że ubezpieczyciele uzależniają wypłatę odszkodowania od wyniku postępowania karnego w sprawie. Jest to niezgodne z orzecznictwem, które mówi, że jeżeli istnieje możliwość ustalenia wysokości szkody wówczas firma ubezpieczeniowa powinna wypłacić odszkodowanie w ciągu 30 dni — mówi Aleksander Kappes, adwokat.
Nierzadko nawet po zakończeniu postępowania sądowego ubezpieczyciele uchylają się od wypłacenia całości odszkodowania lub należnych odsetek.
Kolejnym często stosowanym przez firmy ubezpieczeniowe wybiegiem jest specyficzny sposób opracowywania przez nie tabel wartości poszczególnych dóbr, zawyżający ich wartość. Przy wypłacaniu odszkodowania jest ona natomiast drastycznie zaniżana.
— Firmy ubezpieczeniowe niechętnie ubezpieczają dobro poniżej sugerowanej przez nie wartości. Jeden z moich klientów ubezpieczył samochód z tytułu AC. Miesiąc później auto zostało mu skradzione. Przy wypłacaniu odszkodowania okazało się, że w ciągu 30 dni pojazd stracił 30 proc. swojej wartości — opowiada mecenas Kappes.
Na problemy ze strony firm ubezpieczeniowych szczególnie narażeni są przedstawiciele niektórych zawodów, ubezpieczanych z tytułu odpowiedzialności cywilnej (adwokaci, rewidenci, księgowi). Ubezpieczenie takie teoretycznie powinno ich chronić przed konsekwencjami popełnionych przez nich błędów.
— Pracownik mojego klienta, doradcy podatkowego, popełnił błąd, w którego wyniku firma musiała zapłacić karę urzędowi skarbowemu. Właściciel firmy zwrócił się do swojego ubezpieczyciela o odszkodowanie, wysokości nałożonej na jego przedsiębiorstwo kary. Jednak firma ubezpieczeniowa uchyliła się od odpowiedzialności. Argumentacja brzmiała, iż ubezpieczony został sam doradca podatkowy, a błąd popełnił jego pracownik. Odszkodowanie udało się odzyskać na drodze sądowej na podstawie rozporządzenia, z którego wynika, że sprawca szkody ponosi odpowiedzialność za swoich pracowników — wspomina mecenas Kappes.
Z założenia kłamią
Usprawiedliwieniem dla firm ubezpieczeniowych może być to, że próby wyłudzania odszkodowań nie są fikcją. Jednak zdaniem specjalistów, podejrzenia bardzo często bywają bezpodstawne, a wynikają z wewnętrznej polityki firm ubezpieczeniowych. Dyrektor oddziału wypłacający odszkodowanie bez procesu może mieć nieprzyjemności ze strony swoich zwierzchników.
— Często z góry wiadomo, że sprawa skończy się pozytywnie dla powoda. Mimo to firmy ubezpieczeniowe dopuszczają do procesów. Przypuszczam, że wynika to z ich kiepskiej płynności finansowej. Firmom ubezpieczeniowym opłaca się odkładać wypłaty — komentuje sytuację mecenas Kappes.
— Moim zdaniem, firmy ubezpieczeniowe liczą na to, że poszkodowani nie będą występowali do sądu. Zakładając, że jedna trzecia zrezygnuje z dochodzenia praw do odszkodowania, opłaca im się ryzykować — dodaje mecenas Skrzydło.
Monika Niewinowska
tel. (22) 611-62-71