Próchnik traci na wartości

Kamil Kosiński
27-03-2001, 00:00

Brakuje chętnych na systemy CAD/CAM

Programy do zarządzania dokumentami są zbyt drogie dla polskich firm

Zachodni dostawcy systemów wspomagających obieg dokumentów zarabiają w Polsce głównie w branżach telekomunikacyjnej i finansowej. Także krajowi dostawcy takiego oprogramowania nie mają wielu klientów wykorzystujących je do zarządzania dokumentacją techniczną. I jedni, i drudzy tłumaczą to słabą kondycją krajowego przemysłu.

Jednym z największych światowych dostawców systemów do zarządzania dokumentami jest firma FileNET. W Polsce pozyskała ona dotychczas 15 klientów. Większość z nich należy do branży telekomunikacyjnej i sektora usług finansowych. Zaledwie trzech polskich klientów FileNET-u to zakłady przemysłowe, a więc przedsiębiorstwa, w których oprogramowanie do zarządzania dokumentami mogłoby być na szerszą skalę wykorzystane do zarządzania dokumentacją techniczną. Przedstawiciele FileNET-u tłumaczą tę sytuację ceną swoich produktów, które jako stosunkowo drogie najłatwiej sprzedać firmom o dobrej kondycji finansowej. Mniejsze niż na Zachodzie zainteresowanie oprogramowaniem do zarządzania dokumentacja techniczną obserwują jednak i producenci tańszych aplikacji.

— Nasze oprogramowanie do zarządzania dokumentacją techniczną znalazło w Polsce kilkunastu klientów. Na Zachodzie jest ich blisko 200. Należy przy tym oczywiście uwzględnić ogólną wielkość rynku polskiego i zachodnioeuropejskiego, ale i tak zainteresowanie takimi systemami jest u nas mniejsze niż za granicą. Wynika to po prostu z kondycji lokalnego przemysłu — podkreśla Henryk Klimek, członek zarządu i dyrektor ds. marketingu i sprzedaży w firmie Logotec Engineering, będącej polskim producentem systemów wspomagających obieg dokumentów.

Projektowa specyfika

Specyfika systemów do zarządzania dokumentacją techniczną polega głównie na tym, że są one przygotowane do integracji z aplikacjami typu CAD/CAM. Są też jednak i inne specyficzne dla takiego oprogramowania rozwiązania.

— Projekt techniczny przechodzi zazwyczaj proces wielokrotnej akceptacji, np. przez innego projektanta, kierownika pracowni czy szefa firmy. Z tego powodu aplikacje do zarządzania dokumentacją techniczną wymagają zazwyczaj bardziej wyrafinowanych rozwiązań w zakresie praw dostępu dla poszczególnych użytkowników, niż to ma miejsce w przypadku innych rodzajów dokumentów. Z tego powodu rysunek techniczny przetwarzany w takim systemie składa się w rzeczywistości z wielu dokumentów podrzędnych o różnych prawach dostępu. Chodzi bowiem o to, aby projektant konkretnego elementu mógł sprawdzać jego dopasowanie do innych części większej całości, ale nie mógł dokonywać w tych częściach żadnych zmian — tłumaczy Wojciech Mazurkiewicz, dyrektor techniczny FileNET Polska.

Niektórzy dodają, że systemy do zarządzania dokumentacją techniczną powinny być odseparowane od innych systemów informatycznych przedsiębiorstwa.

— Systemy specjalnie dedykowane do zarządzania dokumentacją techniczną powinny cechować się większym zabezpieczeniem danych niż ma to miejsce w przypadku innych systemów wspomagających obieg dokumentów. Aby zmniejszyć prawdopodobieństwo wykradzenia projektu, powinny przechowywać wszystkie dane na jednym serwerze, a nie na dyskach lokalnych. Wskazane byłoby również gdyby pracowały w oddzielnej sieci logicznej — wyjaśnia Zbigniew Feliksiak, konsultant pracujący dla firmy CADExpert.

Opinia ta nie jest jednak podzielana przez wszystkich przedstawicieli branży.

— Tworzenie oddzielnej sieci dla utajnienia dokumentacji technicznej jako takiej nie ma sensu. O tym, czy dokument jest wart utajnienia, decyduje bowiem jego merytoryczna zawartość, a nie, to do jakiej kategorii się zalicza. Prosty rysunek techniczny trudno uznać za ważniejszy od danych finansowych firmy czy uchwał jej zarządu — zauważa Henryk Klimek.

Nie tylko projekty

Aplikacje do zarządzania dokumentacją techniczną nie muszą być wykorzystywane wyłącznie do usprawnienia pracy nad nowymi projektami.

— Mogą przechowywać dokumentację poszczególnych węzłów technologicznych, a tym samym służyć do zarządzania przestrzenią zakładu. Z tego, co wiem, w Polsce nie ma jeszcze takich rozwiązań — dodaje Wojciech Mazurkiewicz.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Innowacji / Technologie / Próchnik traci na wartości