Już wielu inwestorów obiecywało, że wyciągnie Próchnika z kłopotów. Ale na zapewnieniach się skończyło. Teraz łódzką firmą postanowił się zająć największy akcjonariusz — Krzysztof Grabowski. To także prezes odzieżowej firmy Tiffi, który kontroluje 7,8-proc. pakiet akcji Próchnika.
— Próchnik kolejny rok z rzędu jest na minusie, dlatego postanowiłem wziąć sprawy we własne ręce i jako nowy prezes tak zarządzać firmą, by — podobnie jak Tiffi — generowała zyski — mówi Krzysztof Grabowski.
Priorytetem dla nowego prezesa jest szukanie oszczędności na każdym możliwym polu.
— Ograniczę koszty do minimum i jestem pewien, że dzięki temu na koniec tego roku Próchnik wreszcie będzie na plusie — mówi Krzysztof Grabowski.
Nowy prezes nie wyklucza, że będzie zwiększać zaangażowanie w Próchniku. Warto jednak dodać, że w wolnym obrocie nadal pozostaje 92 proc. papierów odzieżowej spółki.
Były prezes wcale nie rozpacza, że stracił władzę.
— Spodziewałem się tej decyzji. Pan Krzysztof Grabowski ma doświadczenie w kierowaniu odzieżową spółką i jako największy akcjonariusz uznał, że najlepiej będzie, gdy sam stanie za sterami Próchnika — ocenia Jacek Pudło.
Poprzedni prezes wcale nie zamierza rozstawać się ze spółką. Wręcz przeciwnie. Teraz będzie odpowiedzialny za wygląd kolekcji.
Sieć Próchnika, złożona z 21 salonów, ma powiększyć się w tym roku o kolejnych 10 punktów. W lutym ma zostać otwarty pierwszy, testowy sklep z ubraniami — zarówno Próchnika, jak i Tiffi.