Producenci biopaliw dostaną po kieszeni

Anna Bytniewska
opublikowano: 11-08-2011, 00:00

Nieurodzaj i spekulacje windują ceny rzepaku. Krajowego surowca może zabraknąć.

Orlenowi kończą się umowy na zakup estrów, a na rynku drogo

Nieurodzaj i spekulacje windują ceny rzepaku. Krajowego surowca może zabraknąć.

PKN Orlen musi podpisać z dostawcami nowe kontrakty na dostawę estrów metylowych (wytwarzanych z rzepaku) wykorzystywanych do produkcji biopaliw. Stare wygasają z końcem września. A ceny rzepaku idą w górę.

Chybione prognozy

Krajowa Izba Biopaliw spodziewała się, że zbiory w tym roku wyniosą 2,1 mln ton. Zapowiadają się jednak gorzej. Ulewy zniszczyły uprawy, które ocalały po wiosennych przymrozkach. Tymczasem estrów potrzeba będzie więcej, bo ustawodawca wyraził zgodę na wprowadzenie przez koncerny paliwowe do obrotu paliwa B7 (oleju napędowego z 7-procentową zawartością estrów).

— Plony rzepaku mogą być o 15 proc. niższe niż rok temu i wyniosą około 1,7 mln ton. W Wielkopolsce np. zebrano średnio z hektara niecałą tonę. W sprzyjających warunkach powinno to być od 2 do 3 ton — mówi Magdalena Bodył, dyrektor biura Krajowego Zrzeszenia Producentów Rzepaku.

Ceny rzepaku w kraju poszybowały.

— Są wyższe o 30 proc. niż w 2010 r. Kupujący oferują od 1,7 tys. do 1,9 tys. zł za tonę. Ceny oleju rzepakowego podskoczyły w porównaniu z ubiegłym rokiem o 20 proc. — mówi Magdalena Bodył.

Podkreśla, że notowania nasion są w Polsce wyższe niż na europejskich giełdach.

— Krajowego rzepaku może brakować. Na dodatek jest złej jakości. Producenci oleju będą musieli korzystać z innych roślin oleistych jako surowca — dodaje dyrektor.

— Obserwujemy sytuację na rynku i mamy duże obawy. Notowania rzepaku mogą sięgnąć 2 tys. zł za tonę, a to główny czynnik kształtujący ceny biokomponentów — mówi Adam Stępień, członek zarządu Krajowej Izby Biopaliw.

Raj dla importerów

Producenci estrów i oleju rzepakowego nadziei upatrują w imporcie.

— Wysokie ceny rzepaku w kraju spowodowały, że zamarł jego eksport, który sięgał rocznie 200–300 tys. ton. Spodziewamy się natomiast istotnego wzrostu importu rzepaku do Polski, co spowoduje, że będzie go na krajowym rynku nie mniej niż rok temu albo nawet więcej — mówi Stanisław Rosnowski, prezes Elstar Oils.

Koncerny paliwowe też nie tracą zimnej krwi.

— Na razie trudno oceniać, jaki będzie ostateczny wynik zbiorów rzepaku i innych zbóż, z których produkowane są biokomponenty. Jedne szacunki mówią, że zbiory będą mniejsze o 5 proc., inne — że o 20 proc. Są też opinie, że deficyt rzepaku jest celowo kreowany, by podbić jego cenę. Ostatecznie będzie ona zależała od różnych czynników, np. od wielkości zapotrzebowania na olej rzepakowy na rynku spożywczym. Być może branża wybierze soję lub słoneczniki, których zbiory są w tym roku dobre — mówi Robert Gmyrek, dyrektor biura ds. biopaliw PKN Orlen.

Polscy wytwórcy biokomponentów muszą kupować 75 proc. surowców w krajach Unii Europejskiej, w tym w Polsce. Udział krajowych biokomponentów w realizacji narodowego celu wskaźnikowego (NCW) [udział biokomponentów w ogólnej liczbie paliw wprowadzonych do obrotu], zgodnie z danymi Urzędu Regulacji Energetyki, wynosi 45 proc.

Na nowych zasadach

Ile w tym roku Orlen będzie potrzebował estrów do produkcji biopaliw?

— Za wcześnie, by o tym mówić. Przygotowujemy właśnie założenia do przyszłych kontraktów. Wpływ na nie będzie miało nowe ustawodawstwo dotyczące biopaliw, które wejdzie w życie 10 sierpnia — mówi Robert Gmyrek.

Chodzi o ustawę umożliwiającą producentom używanie o 15 proc. mniej biokomponentów, niż wynika z NCW. W 2012 r. wskaźnik ma wynieść 6,65 proc. W tym roku to 6,2 proc.

— Istotnym elementem będzie również termin wejścia w życie przepisów umożliwiających produkcję paliwa B7 — dodaje Robert Gmyrek.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bytniewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy