Producenci cementu czują się zagrożeni

Przepisy: Głosowanie nad reformą unijnego systemu pozwoleń na emisję CO 2 odbędzie się podczas najbliższej sesji plenarnej Parlamentu Europejskiego w Strasburgu

To nie będzie ostateczna decyzja, ale pokaże szanse rozwoju europejskiego przemysłu, dlatego w ostatnich tygodniach wyraźnie widać zabiegi lobbingowe i próby przekonania parlamentarzystów do swoich racji. Odbywają sie spotkania, dyskusje i prezentacje rozmaitych raportów. I to nie tylko w Brukseli. Ekolodzy przypominają o zobowiązaniach klimatycznego porozumienia z Paryża.

DUŻY GRACZ:
Zobacz więcej

DUŻY GRACZ:

Górażdże należą do międzynarodowego koncernu HeidelbergCement, światowego lidera na rynku kruszyw i jednego z największych na świecie producentów cementu i betonu towarowego. [FOT. ARC]

Największy koncern hutniczy ArcelorMittal mówi o wstrzymaniu inwestycji w Europie. Na przykład w Polsce pod znakiem zapytania stanął remont wielkiego pieca nr 2 w Dąbrowie Górniczej. Wcześniej spółka planowała jego wykonanie do końca przyszłego roku. Teraz Sanjay Samaddar, prezes ArcelorMittal Poland, przekonuje, że może to być dla spółki nieopłacalna inwestycja. Branża cementowa, którą może spotkać pozbawienie darmowych uprawnień, apeluje o równe traktowanie sektorów i ostrzega, że taki eksperyment narusza zobowiązania w ramach Światowej Organizacji Handlu (WTO). Wszyscy liczą na swoje rządy i poparcie europosłów.

Ile skasować uprawnień

Unijny system pozwoleń na emisję CO 2 to jedno z głównych narzędzi ograniczenia emisji gazów cieplarnianych zgodnie z przyjętym przez wszystkie państwa UE 40-procentowym celem na 2030 r. Jednym z problemów jest tempo redukcji liczby uprawnień. Komisja przemysłu w Parlamencie Europejskim (PE) zgodnie z propozycją Komisji Europejskiej (KE) zaproponowała, by całkowita liczba pozwoleń spadała o 2,2 proc. rocznie od 2021 r. Komisja środowiska zmieniła jednak ten wskaźnik na 2,4 proc. Ma to duże znaczenie dla przemysłu. Szybsze znikanie uprawnień będzie bowiem nakręcało wzrost cen pozwoleń.

— Ustalenia komisji środowiska podnoszą koszty dostosowania polskiej gospodarki i mają negatywne skutki dla energetyki. Będziemy toczyć o to batalię — zapowiedział w Brukseli Janusz Lewandowski, szef delegacji PO w PE. Nasi europosłowie będą też zabiegali o zmiany w rezerwie stabilności rynkowej (MSR). Komisja środowiska zaproponowała, by 800 mln uprawnień do emisji zostało z niej skasowanych w 2021 r., co również wpłynie na podniesienie ceny pozwoleń. Europosłowie Platformy chcą, by na sesji w Strasburgu liczba uprawnień do skasowania została zmniejszona do 300 mln.

Pieniądze na modernizację

Kolejny sporny punkt dotyczy zarządzania funduszem modernizacyjnym. Według uzgodnień sprzed trzech lat, 10 najbiedniejszych państw członkowskich dostanie na unowocześnianie systemu energetycznego 310 mln pozwoleń na emisję. Aż 43 proc. ma przypaść Polsce, co oznacza miliardy złotych na inwestycje w modernizację energetyki.

Tylko że jak zwykle diabeł tkwi w szczegółach. KE chce, by zarządzanie funduszem było w rękach przedstawicieli państw członkowskich, KE i Europejskiego Banku Inwestycyjnego (EBI). Polska obawia się, że jeżeli budowane lub modernizowane instalacje musiałyby spełniać limit 550g CO 2/kWh (taki zapis się pojawił w listopadzie w pakiecie zimowym), to nie otrzyma wsparcia.

— Taki limit promuje tylko odnawialne źródła energii, energię atomową i nieliczne technologie gazowe. Z naszego punktu widzenia jest właściwie niemożliwy do spełnienia — podkreśla Jadwiga Wiśniewska, europosłanka PiS.

Dla Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (EKR) najważniejsza będzie poprawka nr 84 dotycząca cementu. Jak deklaruje Jadwiga Wiśniewska, jeśli nie uda się jej usunąć, to grupa zagłosuje przeciw raportowi Iana Duncana o reformie ETS.

Dlaczego cement?

— Obserwujemy próbę potraktowania sektora cementowego jako swego rodzaju królika doświadczalnego, który sprawdzi nowy mechanizm ochrony unijnych producentów. Ma to polegać na tym, że import cementu do UE zostanie obłożony podatkiem węglowym, a jednocześnie unijny przemysł cementowy zostanie wykreślony z listy sektorów zagrożonych ucieczką emisji CO 2, czyli przenoszeniem jej z jednego kraju do drugiego, przez co straci dostęp do bezpłatnej puli uprawnień — mówił prof. Jan Deja, dyrektor biura Stowarzyszenia Producentów Cementu, dla portalu wnp.pl. W 1980 r. na świecie wyprodukowano 861 mln ton cementu, natomiast w 2015 r. już 4,6 mld ton. Największy udział podobnie jak w przypadku stali i innych wyrobów mają Chiny. Na Państwo Środka przypada 51,2 proc. światowej produkcji.

Według Europejskiego Stowarzyszenia Przemysłu Cementowego (Cembureau) produkcja w 2015 r. w Unii Europejskiej wyniosła 172 mln ton. Liczący się producenci to: Niemcy, Włochy, Francja, Polska i Hiszpania. W Polsce jest 14 zakładów cementowych w ośmiu województwach. Ich łączne zdolności produkcyjne wynoszą około 24 mln ton rocznie. Produkcja w ubiegłym roku wyniosła niecałe 16 mln ton.

— Sektor cementowy w Polsce otrzymuje rocznie 8,6 mln darmowych uprawnień. To wystarcza na wyprodukowanie około 14,3 mln ton cementu. Jego zużycie w Polsce w ostatnich latach wynosiło ponad 15 mln ton, a w 2012 r. osiągnęło prawie 19 mln ton. Jak widać, liczba darmowych uprawnień jest niewystarczająca. Biorąc pod uwagę planowany rozwój infrastruktury gospodarczej, drogowej, kolejowej i budownictwa mieszkaniowego, sądzimy, że w najbliższych latach zapotrzebowanie na cement może rosnąć nawet od 2 do 3 proc. rocznie — podkreśla prof. Jan Deja.

I dodaje: — Propozycja komisji środowiska o pozbawieniu sektorów cementowego, wapienniczego i ceramicznego darmowych uprawnień stawia je w niepewności prawnej i naraża na nierówne warunki konkurowania z importerami cementu. Zastrzeżenia może zgłosić WTO. Byłoby to także niekorzystne wobec innych sektorów oferujących konkurencyjne technologicznie produkty budowlane i konstrukcyjne — stal, drewno, szkło. Jeżeli zagrożenie takie stanie się realne, to odbije się to na miejscach pracy w sektorze cementowym i na wysokości płaconych podatków. W branży bezpośrednio pracuje około 4 tys. osób, a pośrednio przemysł cementowy tworzy około 25 tys. miejsc pracy. Grupy cementowe rocznie odprowadzają 1,5-1,7 mld zł podatków.

Głosowanie we wtorek

Wśród polskich europosłów pełna mobilizacja. — Mamy koalicję posłów, którzy myślą podobnie jak my. To nie jest tylko Europa Środkowo-Wschodnia. To są także Włochy, Hiszpania, Grecja, a w kilku sprawach bardzo walczą również Niemcy — akcentował szef komisji przemysłu PE Jerzy Buzek. Zaplanowane na 14 lutego głosowanie nie zakończy procesu legislacyjnego, a jedynie wyznaczy stanowisko negocjacyjne PE do rozmów z przedstawicielami państw członkowskich w Radzie UE.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Barbara Warpechowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu