Producenci mebli narzekają

Adam Brzozowski
opublikowano: 2003-08-22 00:00

Krajowi producenci mebli nie kryją zdziwienia bardzo optymistycznymi danymi GUS na temat wzrastającej produkcji w ich branży. Większość firm nie zauważyła znacznego ożywienia.

Według danych Głównego Urzędu Statystycznego, produkcja branży meblarskiej wzrosła w okresie lipiec 2002 — lipiec 2003 o 32,7 proc. Przedsiębiorcy z branży dziwią się, słysząc o tak optymistycznych danych. Twierdzą, że jest nieco lepiej, ale nie aż tak dobrze.

Andrzej Korzeb, członek zarządu spółki Forte, uważa, że krajowe firmy, które 80 proc. produkowanych mebli sprzedają za granicę, nie mogły drastycznie zwiększyć swojego udziału w eksporcie, a tym bardziej na rynku krajowym. Ewentualny wzrost eksportu mebli tłumaczy, podobnie jak wszyscy eksporterzy towarów i usług, korzystnym kursem złotego wobec euro.

— Na przełomie lat 2001/2002 kurs euro wynosił 3,5-3,6 zł, zaś obecny 4,45 zł. Stanowi to olbrzymi skok w ciągu 1,5 roku. Jednak należy oddzielić układ realnego i nominalnego wzrostu wartości europejskiej waluty. Dla branży meblarskiej, przy nominalnym wzroście kursu euro o 20 proc., realny wzrost sprzedaży na eksport wyniósł 10 proc. — mówi Andrzej Korzeb.

Dodaje, że obecny korzystny kurs złotego pomógł polskim firmom odzyskać część utraconych dawniej rynków zbytu, a nie pozyskać nowych, stałych odbiorców. Rynek niemiecki — największy importer polskich wyrobów, przeżywa załamanie, które branża boleśnie odczuła.

Danuta Pisula, dyrektor ds. ekonomiczno-finansowych w spółce Kler, przyznaje z kolei, że firma osiągnęła w ostatnim roku wzrost zamówień o 11 proc. Jej zdaniem, niewiele firm z branży mogło się pochwalić większym wzrostem.

— Nasi rywale, podobnie jak my, przygotowują się na otwarcie rynków europejskich, dlatego więcej inwestujemy, a to ma niewiele wspólnego ze wzrostem produkcji — uważa Danuta Pisula.

Sprzedaż mebli nie zmieniła się znacznie również w grupie Pofame. Dariusz Szylko, szef marketingu grupy, twierdzi nawet, że w ciągu ostatniego roku nic się nie zmieniło.

— Nie było wzrostu sprzedaży, który powodowałby wzrost przychodów grupy, natomiast możemy powiedzieć o poważnej zmianie w strukturze sprzedaży. Niegdyś duża część produkcji przeznaczana była do Niemiec. Obecnie zaś eksportujemy produkty głównie do Anglii oraz krajów dawnego RWPG. Obiecującymi rynkami są m.in. Ukraina i Kazachstan — mówi Dariusz Szylko.