Producenci plastiku płaczą i płacą

opublikowano: 09-06-2015, 00:00

Ropa jest rekordowo tania, ale polietylen, PVC i polipropylen — o ile uda się je kupić — kosztują więcej niż rok temu. Będzie jeszcze drożej

Rok temu baryłka ropy kosztowała 110 USD, dziś kosztuje 65 USD. Tymczasem polietylen, polipropylen i PVC, które pod koniec ubiegłego roku potaniały, od marca drożeją i są tak drogie, jak rok temu. Producenci wyrobów z tworzyw sztucznych alarmują: ich ceny pójdą w górę.

Mniej i drożej

— Od końca kwietnia polietylen i polipropylen podrożały o 20 proc. Zdecydowanie podniesiemy ceny produktów — zapowiada Kamil Ziółkowski z firmy Ekopack z Konina, producenta opakowań. Wtórują mu inni.

— W ostatnich miesiącach ceny tworzyw sztucznych wzrosły, choćby w kwietniu i maju był to wzrost na poziomie ponad 30 proc. Ponieważ to istotny element kosztowy, przekłada się na cenę naszych opakowań. Równolegle jednak staramy się równoważyć wpływ wzrostu cen tworzyw poprzez zdobywanie nowych zamówień, a co za tym idzie zwiększanie wolumenów sprzedaży — mówi Andrzej Sadowski z Plast-Boksu. Tak mówią nie tylko producenci opakowań, ale też przedstawiciele branż, które zwykle nie przekładały szybko cen surowca na ceny swoich wyrobów.

— Jeśli to potrwa dłużej, firmy wykorzystujące tworzywa sztuczne do produkcji wyrobów będą zmuszone przenieść wyższe koszty na klientów ostatecznych — uważa Artur Paździor, dyrektor zarządzający Inoutic, firmy z grupy Deceuninck, jednego z największych na świecie producentów systemów profili PVC do stolarki otworowej. Nie dość, że ceny są wyższe, to surowiec jest trudniej dostępny. Niektóre firmy ograniczają produkcję.

— Zaopatrujemy się w PCV w Europie i Polsce. Znaczące podwyżki zaczęły się od marca i ceny co miesiąc rosły, a dziś są rekordowo wysokie. Surowiec nie jest dostępny. Nasi dostawcy tłumaczą, że mają awarie, np. w Anwilu właśnie trwa. W związku z brakiem surowca mamy przestoje w produkcji — przerwa wielkanocna była dłuższa niż zwykle, a teraz na Boże Ciało znów zamykamy zakład — mówi Kazimierz Kaczmarek, dyrektor firmy Kaczmarek Malewo, jednego z największych w Polsce producentów rur, który zatrudnia 350 osób. Anwil z grupy Orlenu to jedyny w Polsce producent PCV.

— Spółka odnotowuje wzmożony popyt na polichlorek winylu, który jest zaspokajany na bazie dostępnych mocy produkcyjnych. Rzeczywiście spółka chwilowo wstrzymała produkcję PCV w zakładzie produkcyjnym we Włocławku. Wynikało to jednak z przyczyn technicznych — wyjaśnia biuro prasowe PKN Orlen.

Cła, awarie, ceny

Przedsiębiorcy nie wiedzą do końca, skąd się wzięły wyższe ceny. — Teorii jest kilka — od awarii w fabrykach produkcyjnych po zmowę cenową — mówi przedstawiciel firmy Ekopack.

— Głównym powodem jest zmniejszenie podaży. Wielu europejskich producentów tworzyw sztucznych — na niespotykaną skalę — ogranicza produkcję, powołując się na siłę wyższą. Mniejsza dostępność surowca nakręca ceny, które osiągają poziomy niewidziane od lat i nadal rosną. Dodatkowo niski kurs euro do dolara powoduje, że producentom tworzyw sztucznych z Bliskiego Wschodu bardziej opłaca się eksportować do Azji niż do Europy — mówi Artur Paździor.

O wysypie awarii fabryk donosił w maju dziennik „Frankfurter Allgemeine Zeitung”. Zrzeszenie producentów opakowań z tworzyw sztucznych (IK) naliczyło 31 przypadków, w których firmy tłumaczyły brak dostaw działaniem siły wyższej. GKV, zrzeszenie firm przetwarzających plastik, szacuje, że na 13 mln ton rocznej konsumpcji surowców do produkcji plastiku z takiego powodu wypadły 4 mln ton.

Specjalistyczny portal Plastics News Europe tłumaczy problem nie tylko niekorzystnym dla europejskich importerów kursem euro/dolar, ale także wzrostem ceł na import z Bliskiego Wschodu. Wysyp awarii także da się racjonalnie wytłumaczyć. Gdy ceny ropy spadły w drugiej połowie 2014 r., firmy z całego łańcucha dostawców pozbywały się zapasów. Gdy w lutym ceny nieco odbiły, wszyscy szukali surowca i popyt skoczył. Producenci, którzy przez lata działali na 70-80 proc. mocy, tnąc koszty i oszczędzając, nagle musieli zwiększyć produkcję. To zaowocowało awariami fabryk.

Lepsze czasy

Według ekspertów, w drugim półroczu sytuacja w Europie się poprawi. W Chinach rośnie produkcja polipropylenu, dzięki czemu import spadnie. Natomiast nowa inwestycja w Abu Dhabi zwiększy produkcję obu surowców.

— Dostępność się poprawi, ale to nie oznacza, że spadną ceny. Analitycy prognozują, że w lipcu PCV dalej pójdzie w górę, a co będzie później — nie wie nikt — mówi Artur Paździor.

W Polsce będzie lepiej, chociaż dopiero za cztery lata. Ruszy wtedy instalacja propylenu (surowca do produkcji polipropylenu) Grupy Azoty za 1,7 mld zł, która będzie produkować rocznie 400 tys. ton wyrobu. Grupa Azoty szacuje, że 60 proc. przeznaczy na eksport. Polski koncern tłumaczył opłacalność inwestycji zapotrzebowaniem na propylen w Europie. Roczny deficyt samych Niemiec wynosi 850 tys. ton. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu