Producenci sami dbają o logistykę

Patrycja Otto
opublikowano: 2000-03-16 00:00

Producenci sami dbają o logistykę

Firmy w Polsce na razie nie chcą polegać tylko na operatorach

SKLEPY INTERNETOWE: Jacek Machocki, prezes zarządu Schenker-BTL, uważa, że najbliższe lata pokażą w jaki sposób logistyka poradzi sobie z zarządzaniem łańcuchami dostaw towarów ze sklepów internetowych do domów klientów. fot. Małgorzata Pstrągowska

Rozwój gospodarki rynkowej powoduje, że wzrasta zapotrzebowanie na usługi logistyczne. Mogą być one prowadzone przez firmy produkcyjne we własnym zakresie lub zlecane wyspecjalizowanym operatorom. To drugie rozwiązanie nie jest na razie w naszym kraju zbyt popularne.

Firmy, które zajmują się profesjonalnym świadczeniem usług logistycznych, przekonują, że warto je zlecać specjalistom. Producenci w Polsce nie są jednak na razie sami skłonni zupełnie rezygnować z takiej działalności.

Oszczędność do 30 proc.

— Redukcja kosztów przeznaczanych między innymi na transport i składowanie towarów, przemawia za korzystaniem z usług wyspecjalizowanych firm logistycznych. Taki operator wykona je nie tylko profesjonalnie, ale i taniej — uważa Jan Rafał Saykiewicz, prezes Hays Logistics.

Jak informuje Dariusz Nachyła, zastępca dyrektora w Hellmann Moritz, firmy są w stanie zaoszczędzić 20-30 proc. choćby na tym, że ograniczą zatrudnienie. Poza tym wydatki na usługi logistyczne zostają przekwalifikowane z kosztów stałych do zmiennych. Jacek Machocki, prezes zarządu Schenker-BTL, zauważa, że nie sposób wymienić wszystkich korzyści płynących z logistyki, ponieważ efekty działań są różne w zależności od priorytetów firm zlecających wykonanie projektu. Generalnie można stwierdzić, że główne źródła tych korzyści tkwią w usprawnieniu procesów zarządzania dostawami i dystrybucją, zmniejszeniu wartości kapitału zamrożonego w postaci zapasów i wyrobów gotowych oraz eliminacji bądź ograniczeniu ogniw pośrednich w łańcuchu logistycznym. Dzięki rezygnacji z prowadzenia działalności logistycznej na własny rachunek, firmy mogą skoncentrować się wyłącznie na produkcji, sprzedaży i marketingu swoich towarów.

Wyścig nowinek

Konkurencji na rynku towarzyszy wyścig w dziedzinie nowinek technicznych.

— Wprowadzamy tzw. magazyny bezpapierowe. Polega to na tym, że w całym procesie logistycznym stosujemy obsługę radiową. Wykorzystując system operacyjny jesteśmy w stanie w czasie rzeczywistym informować klienta, co dzieje się z jego towarem. Oprócz tego, sami kontrolujemy czas i miejsce przebywania produktów — informuje Jan Rafał Saykiewicz.

Pozwala to na wychwycenie na przykład zainfekowanych partii produktu przed wprowadzeniem ich do obrotu. Jest to istotne szczególnie dla producentów żywności i produktów chemicznych.

— Zamierzamy wprowadzić produkt zwany „systemem plus”. Dotyczy on transportu przesyłek drobnicowych, których czas dostawy będzie krótszy od dotychczasowego i będzie wahał się w granicach 2-4 dni. Waga przesyłek natomiast będzie mogła wynosić do 3 tys. kg — informuje Agnieszka Wiśniewska, dyrektor ds. spedycji międzynarodowej w Hellmann Moritz.

Internet za 2-3 lata

Obok tradycyjnych składów celnych zaczynają pojawiać się nowe, w których nadzór komputerowy ułatwia gospodarowanie przechowywanymi w nich produktami.

— Są to składy z pewnymi uproszczeniami, w których towar oclony i zablokowany leżą na półce obok siebie. Nad składami mamy kontrolę poprzez systemy komputerowe. Mają ją też urzędy celne, które są z nami w kontakcie. Dzięki temu sami dokonujemy procedury celnej. Drogą elektroniczną informujemy urząd, który w ciągu mniej więcej 2 godzin wydaje zgodę na oclenie towaru — tłumaczy Jan Rafał Saykiewicz.

Dariusz Nachyła informuje, że Internet jest coraz częściej wykorzystywany przez firmy logistyczne, jednak nie jest to na razie popularne narzędzie, dzięki któremu można dotrzeć do indywidualnych klientów. Ma on jednak nadzieję, że w niedalekiej przyszłości operatorzy logistyczni będą powszechnie korzystać z sieci.

Problemy

Dariusz Nachyła zaznacza, że prowadzenie logistyki utrudnia w dalszym ciągu wysokie ceny magazynów przy dość ubogim wyposażeniu, systemie operacyjnym i łączności, jeżeli porównać je ze standardami zachodnimi.

— Trzeba pamiętać, że duże i zaawansowane projekty logistyczne są bardzo kosztowne na etapie ich tworzenia i wdrażania. Inną barierą ograniczającą rozwój logistyki jest poziom wiedzy i doświadczenia specjalistów. Ta dziedzina jako jedna z niewielu rozpoczęła swój rozwój po zmianach ustrojowych. Ośrodki naukowe i akademickie, a także rząd, powinny jej poświęcać wiele uwagi — uważa Jacek Machocki.

Patrycja Otto

Możesz zainteresować się również: