Producent honkerów straszy plajtą

Małgorzata GrzegorczykMałgorzata Grzegorczyk
opublikowano: 2013-05-14 00:00

DZT Tymińscy to kolejny producent aut w Lublinie, który ma kłopoty. Prosi rząd o gwarancje i dotację.

W Lublinie zbankrutowało Daewoo, potem Intrall, a teraz czarne chmury zawisły nad kolejnym przedsiębiorcą, który produkuje pojazdy. Z Fabryki Samochodów Honker do kilkudziesięciu przedstawicieli parlamentu dotarło alarmujące pismo. „Naszej fabryce ponownie grozi upadłość. Aby uzyskać niezbędne kredyty inwestycyjne, potrzebujemy gwarancji rządowej na 300 mln zł. Dobrym wsparciem byłoby również bezpośrednie dofinansowanie FS Honker kwotą na poziomie 150 mln zł” — alarmuje w nim Zbigniew Tymiński, prezes DZT Tymińscy, właściciela FS Honker.

Posłowie i senatorowie z Lubelskiego Zespołu Parlamentarnego zamierzają zająć się sprawą. — 27 maja spotkamy się w fabryce w Lublinie z prezesem. Przedstawi swoje prośby i sugestie, a wtedy zastanowimy się, jak — zgodnie z literą prawa — możemy mu pomóc. Jednak od 1989 r. mamy gospodarkę rynkową — mówi Jacek Czerniak z SLD, wiceprzewodniczący Lubelskiego Zespołu Parlamentarnego.

Proszą o dużo

Zdaniem właściciela FS Honker, przywrócenie rynku jest możliwe w ciągu trzech lat. „Dawna fabryka samochodów ciężarowych w Lublinie jest jedyną polską fabryką posiadającą własny produkt. Zdolności produkcyjne to 50 tys. pojazdów rocznie. Jedyną szansą jej rozwoju jest wznowienie na szeroką skalę produkcji samochodów terenowych i dostawczych. By ta koncepcja stała się rzeczywistością, musi nastąpić pełne współdziałanie instytucji finansowych, władz regionu i rządu polskiego” — napisał Zbigniew Tymiński.

Proponuje, by jego fabryka została dostawcą dla wojska, służb granicznych, policji, służb leśnych, zakładów energetycznych itd. Szacuje, że to wolumen 2,5 tys. samochodów rocznie. — O takich sprawach powinno się rozmawiać raczej z rządem — sugeruje Mariusz Grad z PO, przewodniczący Lubelskiego Zespołu Parlamentarnego.

— Państwowe przedsiębiorstwa obowiązuje ustawa o zamówieniach publicznych. Nie można bez przetargu zamówić wybranego modelu pojazdu — dodaje Jacek Czerniak. Zbigniew Tymiński uważa, że gdy jego firma stanie na nogi, będzie eksportować i tworzyć montownie w krajach Ameryki Południowej, Afryki, WNP, Pakistanie czy Wietnamie. Twierdzi, że możliwe jest uruchomienie produkcji nowego modelu samochodu.

Przędą cienko

Zbigniew Tymiński kupił upadłą fabrykę samochodówDaewoo w Lublinie w kwietniu 2009 r. Zastąpił rosyjską spółkę Intrall, która jako pierwsza przejęła schedę po Koreańczykach. DZT Tymiński to trzy obiekty: zakład lakierni, spawalni, tłoczni i montażu, łącznie 6,5 ha budynków i 9 ha terenu. Zakład zatrudnia 170 osób. Ma kłopoty ze znalezieniem kontraktów.

W ubiegłym roku dostarczył 100 samochodów dla Bodzio Meble, dwa lata temu wojsko zamówiło 90 honkerów. Firma boryka się z kłopotami finansowymi: syndykowi masy upadłości Daewoo Motor Poland jest winna sporą kwotę (syndyk ma wyroki na 1,5 mln zł).