Optimus chce w 2004 r. znacząco poprawić wyniki i odzyskać pozycję na rynku komputerowym. Kluczem do sukcesu ma być sektor MŚP.
Wzrost przychodów o kilkadziesiąt procent, zysk netto, miejsce w pierwszej trójce dostawców serwerów i drugie w sprzedaży komputerów stacjonarnych — to plany Optimusa na 2004 r. Spółka nie raz już zapowiadała poprawę kondycji, jednak niewiele z tego wychodziło. Przeszkadzały ciągłe zmiany zarządów, kłopoty z fiskusem, zwolnienia grupowe i zmiany w spółce.
Tym razem ma być inaczej.
Na rynek MŚP
Spółka zakończyła restrukturyzację, wygrała przed NSA proces z fiskusem o niesłuszne obciążenia podakowe (w związku ze słynną sprawą eksportu-importu komputerów dla szkół, miała bardzo dobry czwarty kwartał 2003 r. Pierwsze miesiące 2004 r. też — jak zapewnia — zapowiadają się na udane. W całym 2003 r. przychody spadły do niespełna 179 mln zł z 211,6 mln zł w 2002 r.).
— To wynik bardzo słabej pierwszej połowy 2003 r. Ale kłopoty mamy już za sobą i 2004 r. zapowiada się bardzo dobrze — tłumaczy Małgorzata Walczak, wiceprezes Optimusa.
Spółka nie chce podać szczegółowych prognoz. Na poprawę wyników ma wpłynąć wejście Polski do Unii. Zdaniem Optimusa, fakt ten przyczyni się do wzrostu popytu we wszystkich segmentach rynku. Spółka szacuje, że rynek PC wzrośnie o 10 proc., notebooków — o 20 proc., a serwerów — o 5 proc. Podstawą wzrostów dla Optimusa ma być rynek małych i średnich przedsiębiorstw, który zapewnia spółce 60-70 proc. przychodów.
Powrót zysków
W 2003 r. Optimus osiągnął 1,1 mln zł zysku (w porównaniu z 64,9 mln zł straty w 2002 r.). Spółka obiecuje, że będzie realizować tylko rentowne kontrakty i zakończy 2004 r. na plusie. A co z wielkimi przetargami, z których ostatnio Optimus rezygnował?
— Będziemy startować w dużych przetargach, na pewno jednak nie poniżej kosztów — mówi Małgorzata Walczak.
W 2004 r. już wystartowało kilka poważnych przetargów na dostawę komputerów, w tym bardzo duże zamówienie dla szkół (ogólna wartość 150 mln zł).