Producent Żubrówki ma ochotę na piećdziesiątkę

Michalina SzczepańskaMichalina Szczepańska
opublikowano: 2016-07-14 22:00

CEDC planuje zdobyć połowę udziałów w rynku wódki w dwa lata. Inwestuje i poszerza portfolio. Do czołowego trunku dorzuciło cydr.

Należące do grupy Roust CEDC złapało wiatr w żagle na przełomie 2014 i 2015 r., gdy po latach zajmowania pozycji wicelidera przegoniło Stock Polska z około 30 proc. rynkowych udziałów. Od tego czasu umocniło pozycję na rynku wódki do ponad 42 proc. (dane CEDC) i ma zdecydowanie ochotę na kolejną dolewkę.

ROK STAGNACJI:
ROK STAGNACJI:
Monzer Elabrashy, który zarządza CEDC, dostrzega spokojenie rynku, po dwóch latach zawirowań po podwyżce akcyzy. Jego zdaniem, wódka zakończy rok0,5 proc. spadkiem wolumenu bądź zerowym wynikiem. To i tak sukces.
Marek Wiśniewski

— Do końca 2018 r. chcemy mieć 50 proc. udziałów. W poszczególnych kategoriach rynku rośniemy w tym roku w tempie dwucyfrowym (od 19 do 29 proc.), a w segmencie superpremium w tempie 750 proc., przy rynku zyskującym 1-2 proc. bądź kurczącym się w przypadku wódki ekonomicznej o 9 proc. Jesteśmy więc w stanie osiągnąć taki wynik — przekonuje Monzer Elabrashy, dyrektor generalny CEDC. Szef lidera rynku tłumaczy, że przez lata hamulcem dla spółki była wódka smakowa, w której dominował Stock. — Zaczęliśmy inwestować również w tę kategorię. Powoli zbliżmy się do zostania jej liderem. To jedyny obszar, gdzie dzisiaj nim nie jesteśmy — twierdzi szef CEDC.

Pozycja CEDC wydaje się, przynajmniej na razie, niezagrożona. W niedawnej rozmowie z „PB” Marek Sypek, nowy szef Stocka w Polsce, zastrzegał, że jego celem nie jest odzyskanie pierwszej pozycji na rynku, bo nie zamierza uczestniczyć w „agresywnej walce cenowej”, w którą wszedł lider. Przyznawał jednak, że nie tylko obniżka cen pozwoliła CEDC założyć żółtą koszulkę, ale też dobra ekipa ludzi ściągnięta z innego koncernu spożywczego. W tym czasie Stock tracił pracowników. Wraz z nowymi zarządzającymi ma jednak zakończyć chude lata.

CEDC planuje zainwestowanie w fabryki w Białymstoku i Obornikach 52 mln zł w latach 2016-17, głównie w nowe linie produkcyjne i podniesienie efektywności obecnych. Trochę do nadrobienia pozostaje jeszcze spółce w importowanych alkoholach. W whisky jest obecnie numerem trzy, po Wyborowej i Diageo.

— W ciągu półrocza będziemy numerem dwa. Wszystkie nasze importowane marki rosną dynamicznie, również wino, burbon i likier. Dziś w sumie stanowią około 25 proc. sprzedaży i są bardzo potrzebnym elementem portfela. Dzięki nim możemy się umacniać na pozycji lidera połączonego rynku wódki, whisky i wina — mówi szef CEDC. Import kwitnie, ale słabo wygląda eksport. Stanowi około 5 proc. produkcji, a odpowiada za niego w przeważającej większości Żubrówka.

— Ekspansja międzynarodowa Żubrówki to priorytet grupy Roust. W 2013 r. była dostępna w 30 krajach, dziś już w 40. Zaczęliśmy też sprzedawać Żytniówkę w Wielkiej Brytanii i Niemczech i sprawdzamy reakcję rynku. Sprzedaż zagraniczna na pewno jest jednym z motorów wzrostu — twierdzi Monzer Elabrashy. Żubrówka, zgodnie z zapowiedziami z zeszłego roku miała stać się trzecią marką wódki na świecie według rankingu tzw. Klubu Milionerów, który przelicza wódki na sprzedaż w milionach 9-litrowych skrzynek.

W 2015 r. była numerem 6, w tym jest piąta, ale odliczając marki sprzedawane tylko w jednym regionie, a nie globalne — wskoczyła na podium z wynikiem 6,2 mln sprzedanych skrzynek. Pierwsi dwaj w tym zestawieniu to Smirnoff należący do Diageo i Absolut z portfela Pernod Ricard ze sprzedażą odpowiednio 26 i 11 mln skrzynek. Kolejne są regionalne marki: Khortytsa i Khlibny Dar, które rozeszły się w liczbie 7,3 i 6,3 mln skrzynek.

— W tym roku przekroczymy 7 mln skrzynek, więc prawdopodobnie trafimy na podium — zapowiada Monzer Elabrashy. Żubrówkę czeka też ciekawe połączenie w tym roku w kraju. Do sprzedaży trafiła właśnie z... butelką cydru jako propozycja drinka. O zainteresowaniu producentów wódki tą niskoalkoholową kategorią słychać w branży od jakiegoś czasu. CEDC, przynajmniej na razie, wspomaga się jednak obcym cydrem — Dobrońskim produkowanym przez firmę Jantoń.

— Cały czas przyglądamy się tej kategorii. Być może przejmiemy jakąś markę, a być może w ogóle tu nie zadebiutujemy — ucina Monzer Elabrashy pytany, czy taka współpraca z lokalnym producentem nie jest wstępem do jego przejęcia. © Ⓟ