Produkcja prawa zwalnia

opublikowano: 27-02-2019, 22:00

W 2018 r. powstało mniej przepisów w rozporządzeniach, ale więcej w ustawach. Rekord padł w regulacjach podatkowych.

Im bardziej chore państwo, tym więcej w nim ustaw — takim cytatem z mistrza Tacyta firma doradczo-audytorska Grant Thornton (GT) rozpoczęła kolejną edycję „Barometru stabilności otoczenia prawnego w polskiej gospodarce”. Ujęta globalnie liczba stron aktów prawnych opublikowanych w 2018 r. w Dzienniku Ustaw co prawda zmniejszyła się o 46 proc. (14,6 tys. stron maszynopisu — wieża papieru wysokości 1,5 m), ale stało się to możliwe dzięki spadkowi w kategorii „rozporządzenia”. To oznacza, że zwolniła aktywność rządu w wydawaniu przepisów wykonawczych. Natomiast aż o 30 proc. wzrosła objętość ustaw uchwalanych przez parlament (często będących projektami rządowymi, ale formalnie wnoszonymi jako poselskie).

— Spadek objętości rozporządzeń i wzrost objętości ustaw wynika z regulowania ustawami bardziej szczegółowychzagadnień, które normalnie zawierane są w rozporządzeniach — wyjaśnia Tomasz Wróblewski, partner zarządzający GT.

Twórcy raportu podkreślają, że ilość wchodzącego w życie prawa nadal jest ogromna. Każdy, kto chciałby na bieżąco zapoznawać się z nowymi przepisami, musiałby przez cały rok każdego dnia roboczego poświęcić na to blisko dwie godziny (żeby przeczytać 58 stron aktów prawnych). Jednak, żeby jeszcze je zrozumieć, należałoby dziennie poświęcić na to kolejnych kilka, a nawet kilkanaście godzin. To oczywiście utopia.

— Przy tak wielkiej ilości pojawiającego się nowego prawa nie ma fizycznej możliwości realnego zapoznania się z nim. Nie pozwala to na jego pełne przestrzeganie — dodaje Tomasz Wróblewski.

W ubiegłym roku objętość wprowadzanego nowego prawa spadła drugi raz z rzędu, co cieszy Jadwigę Emilewicz, minister przedsiębiorczości i technologii.

— W ten sposób rząd oszczędza czas przedsiębiorców. W tym roku na pewno pojawi się kilka nowych aktów prawnych. Będziemy je recenzować pod kątem wolności działalności gospodarczej — mówi Jadwiga Emilewicz.

Eksperci GT podkreślają, że parlament coraz szybciejuchwala ustawy, Senat w większości przypadków nic w nich nie zmienia, konsultacje społeczne projektów ustaw są fikcją, a prezydent Andrzej Duda ma najszybszy długopis spośród wszystkich dotychczasowych głów państwa — średnio na analizę i podpisanie ustawy wystarcza mu zaledwie 11 dni.

— Funkcjonuje złudne przekonanie, że prawem da się w pełni uregulować rzeczywistość, a wpływa na nią wiele czynników — mówi Grzegorz Maślanko, partner w GT.

Ubiegły rok był zaś rekordowy w historii produkcji prawa podatkowego. Nowelizacje ustaw podatkowych liczyły 362 strony maszynopisu (ponad dwukrotnie więcej niż w 2017 r. i 2016 r.). Najwięcej zmian pojawiło się w podatku dochodowym PIT (101 stron), ordynacji podatkowej (74 strony) i podatku CIT (72 strony).

— Ciągłe i obszerne zmiany w przepisach podatkowych są wręcz nieludzkie — stwierdza Maciej Drozd, wiceprezes Echo Investments.

Ogłoszone niedawno przez PiS przedwyborcze ulgi podatkowe oznaczają, że w 2019 r. padnie kolejny rekord produkcji przepisów podatkowych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu