Zdecydowana większość analityków przewidywała, że tempo wzrostu gospodarczego wyniesie około 3,3 proc. Chociaż po grudniowych dobrych sygnałach płynących z rynku pracy sektora produkcji przemysłowej część liczyła na lepszy wynik — nawet 3,5 proc. Z prognozami w punkt trafiło Ministerstwo Finansów. Siły polskiej gospodarki nie doceniła natomiast, tradycyjnie, Komisja Europejska, prognozując 2,9 proc. Zdaniem komentatorów, dynamika PKB powinna cieszyć, bo otoczenie naszej gospodarki było w ubiegłym roku szczególnie trudne. W strefie euro nadal panował kryzys — rosła rachitycznie poniżej 1 proc. Kolejny kryzys, na Wschodzie, doprowadził do znacznego spadku eksportu do Rosji i na Ukrainę. Wszystko to nie przełożyło się jednak istotnie na dynamikę PKB, bo ciężar rozwoju wziął na siebie rynek wewnętrzny. Ze wstępnych danych GUS wynika, że w ubiegłym roku znacznie umocnił się pozytywny wpływ popytu krajowego na wzrost PKB — przy ujemnym wpływie popytu zagranicznego. Miłą niespodziankę sprawiły inwestycje, które wzrosły o imponujące 9,4 proc. — najszybciej od 2007 r.

— To dzięki nim nastąpiła poprawa sytuacji na rynku pracy — uważa Monika Kurtek, główny ekonomista Banku Pocztowego. Skutkiem jest spadek bezrobociana koniec roku do poziomu 11,5 proc., niemal o 2 pkt. proc. niższego niż w grudniu 2013 r. W ubiegłym roku dobrze wyglądała także konsumpcja, która w tym roku też nie zawiedzie.
— Konsumpcję wspierał spadek cen towarów i usług, dzięki któremu rosła siła nabywcza wynagrodzeń — tłumaczy Monika Kurtek.
Narodowy Bank Polski w poniedziałkowym raporcie na temat naszego regionu podał, że Polska była w ubiegłym roku jedną z najszybciej rozwijających się gospodarek Unii. Prognozował utrzymanie się dynamiki PKB do połowy 2015 r., a potem nieznaczne przyspieszenie. Ekonomiści spodziewają się, że tempo wzrostu w tym roku może być nieco wyższe niż założone przez ministra finansów w ustawie budżetowej 3,4 proc.
— Skala przyspieszenia nie będzie już tak wyraźna. Spodziewam się dynamiki PKB w okolicach 3,4-3,6 proc. Szybszy wzrost nadal będzie hamowany przez sytuację gospodarczą w Eurolandzie, gdzie poprawa następować będzie powoli, przy jednoczesnej utracie rynków eksportowych na Ukrainie i w Rosji — ocenia Monika Kurtek.
Bank Gospodarstwa Krajowego również uważa, że jeśli utrzymają się pozytywne zjawiska wewnętrzne, tempo wzrostu przyspieszy.
— Spodziewamy się, że pozytywny trend wzrostu inwestycji oraz konsumpcji utrzyma się w tym roku, co przełoży się na dynamikę PKB na poziomie 3,4-3,5 proc. — mówi Piotr Dmitrowski z BGK.
Zdaniem analityków, wstępne dane o PKB za cały rok wskazują, że w czwartym kwartale gospodarka nieznacznie spowolniła. Nie ma jednak powodów do niepokoju. mBank policzył, że dynamika r/r wyniosła 2,9-3,2 proc. wobec 3,3 proc. w trzecim kwartale. © Ⓟ