Produkty mają być dobre i koniec!

Izabela Tadra
15-06-2009, 00:00

Zdaniem Wiesława Bełza, podnoszenie poziomu jakościowej świadomości polskich firm to zadanie misyjne. Bo jakość nie powinna podlegać negocjacjom.

Zdaniem Wiesława Bełza, podnoszenie poziomu jakościowej świadomości polskich firm to zadanie misyjne. Bo jakość nie powinna podlegać negocjacjom.

Czy Polsce dużo jest wdrożeń ISO?

Sporo. Badająca rynek firma HBI z Płocka, szacuje, że mamy ich około 13 tys. Ale jednostki certyfikacyjne, które przecież powinny być najlepiej zorientowane, doliczyły się o 3-4 tys. więcej.

Jakie to korzyści?

Dzięki wdrożeniu ISO, a szczególnie stosowanej dziś powszechnie — choć z lepszym lub gorszym skutkiem — analizie procesowej, lepiej widać jak działa przedsiębiorstwo, gdzie działa sprawnie, a gdzie nie. Widać jego słabe punkty — przerosty, także rezerwy. To prawda, że zdolny menedżer dostrzeże to bez wdrożenia, może nawet przy pomocy zwykłej intuicji, ale zarządzanie oparte na normie ISO daje konkretne, na ogół parametryczne dowody stanu firmy i wskazuje na kierunki naprawy. Druga korzyść to swego rodzaju uspołecznienie zarządzania.

Wśród korzyści, które przynosi wdrożenie ISO, nie wymienił pan jednak najbardziej oczywistej — podniesienia jakości produktów lub usług…

To prawda. Firma, która nie potrafi zapewnić wysokiej jakości produktów długo nie podziała. Ale do osiągnięcia takiego poziomu jakości niekoniecznie potrzebne jest wdrożenie ISO. Wystarczy dobry system kontroli jakości, oparty na zdroworozsądkowych zasadach. Wdrożenie systemu daje więcej — trwałe podstawy zarządzania, wyższe standardy pracy zespołu pracowniczego, podpowiada wiele rozwiązań, bynajmniej nie oczywistych .

Czy to już wszystkie korzyści, które warto wymienić?

Chciałbym zwrócić jeszcze uwagę na pewne zjawisko, które dotąd chyba nie dość dobrze zbadano. Otóż po doświadczeniach minionego systemu gospodarczego, powszechnie sądzono, że gospodarka wolnorynkowa sama z siebie przynosi jakość we wszystkich dostępnych zakresach. Otóż tak nie jest! Rynek egzekwuje dziś jakość tylko w takim zakresie, w jakim może to wymusić na swoich dostawcach. W praktyce naszej dwudziestoletniej gospodarki mamy nadal zatrważającą ilość kiepskich wyrobów, marnych usług, choć przekonujemy się o tym często dopiero po pewnym czasie, albo też godzimy się na "lichość" ze względu na niższą cenę, "specjalne" promocje, albo mocną umowę gwarancyjną (coś może się zepsuć, ale przecież naprawimy). W gospodarce opartej na jakości nie może być ona przedmiotem targowania się czy negocjowania. Produkty mają być dobre i koniec! Tu właśnie tkwi tajemnica sukcesu gospodarczego Japonii, dzięki takiemu podejściu już dawno niemieckie produkty stały się przysłowiowo solidne. Taką jakość uzyskuje się dzięki przenikającym na wskroś strukturę przedsiębiorstwa rozwiązaniom zarządczym. Inną drogą to niemożliwe.

Czy w polskich warunkach znaczenie ISO nie jest tym większe, że mamy historyczne zaszłości? Czy przypadkiem nie pokutuje u nas nadal osławione "jakoś to będzie"?

Tak właśnie jest. Jakość jest u nas nadal problem dnia i to w bardzo różnych wymiarach. I mimo przejścia do gospodarki wolnorynkowej, mimo napiętnowania bylejakości wszechobecnej w minionym systemie, nie jest z nią nadal najlepiej. Widać, poprawienie tego stanu, to zadanie na lata! To zadanie — kulturowe, misyjne!

menedżer, dziennikarz, publicysta, teoretyk (i praktyk) zarządzania. Organizator akcji popularyzujących Marketing i przedsiębiorczość skierowanych do menedżerów MSP (Bezpieczna Firma — 2001, Efektywny Marketing — 2002-04, Konferencje w domenie Silesia — 2006-09). Autor wielu artykułów i książek. Autor reportaży filmowych. Członek-założyciel Śląskiego Towarzystwa Marketingowego.

Izabela Tadra

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Izabela Tadra

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gazele - oferta rekalamowa / Produkty mają być dobre i koniec!