Proekologiczne innowacje dzięki Unii

Agata Ałykow
opublikowano: 28-10-2009, 00:00

Dyrektywy unijne i brak społecznej akceptacji dla zanieczyszczeń wymusiły na firmach działania na rzecz środowiska.

Dyrektywy unijne i brak społecznej akceptacji dla zanieczyszczeń wymusiły na firmach działania na rzecz środowiska.

Największych trucicieli środowiska naturalnego: elektrownie, kopalnie, huty, zakłady chemiczne wzięto pod lupę na przełomie lat 80. i 90. Przepisy narzucone przez UE zwiększyły kontrolę nad trucicielami, zmuszając ich do ponoszenia coraz większych wydatków na ochronę środowiska.

— Technologie promujące ochronę środowiska są drogie, a zatem obniżają rentowność biznesu. W dzisiejszym stanie prawnym nie można jednak ich nie stosować. Żaden przedsiębiorca nie dostanie zgody na eksploatację instalacji nie spełniającej aktualnych wymogów ochrony środowiska — twierdzi Jan Wyszyński, kierownik wydziału ochrony środowiska w PGE Elektrowni Turów.

Jeśli instalacja będzie wadliwa — zbudowana niezgodnie z obowiązującymi wymogami, awaryjna, eksploatowana wbrew normom środowiskowym — natychmiast zostanie wyłączona z użytkowania. To będzie rodzić kolejne koszty dla przedsiębiorcy.

Pozytywny przykład

Elektrownia Turów położona w specyficznym miejscu, bo na styku granic: polskiej, czeskiej i niemieckiej, musi jeszcze brać pod uwagę względy społeczne, a nawet relacje międzynarodowe.

— Musimy stosować technologie produkcyjne chroniące środowisko, ale na tym nie koniec. Stosujemy system BAT, to znaczy najlepsze dostępne techniki prowadzenia działalności — twierdzi Jan Wyszyński.

Modernizacja elektrowni kosztowała bajońskie sumy. W ciągu dziewięciu lat, od 1995 do 2004 r., kompleksowo zmodernizowano sześć bloków energetycznych wraz z obiektami pomocniczymi (do gospodarki wodnej, instalacja do produkcji sorbentu służącego do odsiarczania spalin, nowy komin dla sześciu bloków). Koszt tego przedsięwzięcia to ponad 1,6 mld USD. Wymieniono też najstarsze bloki w technologii pyłowej na bloki z kotłami fluidalnymi. Uzyskano przyrost mocy z 1200 MWe do 1488 MWe i zmniejszono pięciokrotnie emisję tlenków siarki, dwukrotnie tlenków azotu, aż szesnastokrotnie zmniejszyła się emisja pyłu do atmosfery, a zużycie wody spadło prawie o połowę. Ale na tym nie koniec. W 2009 r. ruszyła instalacja do podawania biomasy do dwóch bloków energetycznych. Już trwają prace nad dalszym obniżeniem emisji zanieczyszczeń, tak by po 2016 r. zmalała o połowę. W ciągu siedmiu lat mniej nowoczesne bloki energetyczne zostaną zastąpione nowym o wysokiej mocy — ma kosztować około 750 mln euro.

Pieniądze z funduszy

Czy firmy inwestujące w ekologię dostaną wsparcie?

— Owszem. Najważniejszym źródłem wsparcia jest obecnie Fundusz Spójności i Europejski Funduszu Rozwoju Regionalnego — mówi Jan Wyszyński.

Kredyt na preferencyjnych warunkach można również zaciągnąć z Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Narodowej. Pieniądze znajdujące się w jego gestii pochodzą z opłat za korzystanie ze środowiska. Wnosi je każdy podmiot, prowadzący działalność w oparciu o środowisko naturalne, na konto właściwego urzędu marszałkowskiego. Firma inwestująca w ekologię nie może jednak liczyć na żadne ulgi w podatkach.

Im więcej firmy inwestują w ekologię, tym chętniej chwalą się swymi dokonaniami — wiedzą, że to podnosi ich wiarygodność. Odmienną politykę prowadzą jednak zakłady chemiczne PCC Rokita w Brzegu Dolnym. Wszelkie inwestycje na rzecz ekologii trzymają w tajemnicy. Rokita znajduje się w centrum ponadmilionowej aglomeracji i stanowi swoistą bombę ekologiczną. Gigantyczna produkcja m.in. chloru we wszelkich postaciach to w razie awarii ogromne zagrożenie dla okolicznych miejscowości. W tym roku z PCC Rokita kilkakrotnie wyciekły szkodliwe substancje. Starania o dobro środowiska to jednak w tej firmie temat tabu.

— Nie czujemy się przygotowani do udziału w takiej dyskusji — tak Jadwiga Małecka, rzecznik PCC Rokita, reaguje na pytania o inwestycje proekologiczne zakładu.

Agata Ałykow

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agata Ałykow

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu