Prognozy dla złotego nie są optymistyczne

opublikowano: 07-03-2021, 20:00

Rynkowi analitycy są przekonani, że polska waluta jeszcze długo pozostanie słaba i nieprędko wróci do przedcovidowych notowań. Niemniej jednak w lutym dało się zauważyć delikatną poprawę sentymentu wobec złotego

Polska waluta od blisko roku znajduje się pod presją. W marcu 2020 r. w złotego uderzyła pandemia COVID-19 i globalna fala lockdownów niszczących życie gospodarcze. Wiosenna odwilż na rynku złotego zakończyła się jesienią wraz z drugą falą koronawirusa i ponownym (tym razem częściowym) zamknięciem polskiej gospodarki przez rząd.

Gdy w listopadzie pojawiła się szansa na odreagowanie walutowej smuty, do akcji wkroczył Narodowy Bank Polski po raz pierwszy od dekady interweniując na rynku, aby osłabić złotego. Na skutek działań NBP kurs euro kończył rok 2020 blisko najwyższych poziomów od lutego 2009. Kolejna nadzieja pojawiła się w lutym, ale wzrost rentowności amerykańskich obligacji skarbowych i pogłębiająca się korekta na parze EUR/USD znów sprowadziły notowania euro w pobliże 4,60 zł.

Niemniej jednak prognozy dla złotego w ciągu minionego miesiąca uległy delikatnej poprawie. O ile jeszcze na początku lutego mediana prognoz końcoworocznego kursu EUR/PLN wynosiła 4,38 zł, tak 4 marca obniżyła się do 4,35 zł. To oczywiście wciąż poziom sygnalizujący nadzwyczajnie słabego złotego. Do przedcovidowej formy polska waluta ma zdaniem analityków powrócić dopiero w roku 2022, gdy kurs euro spadnie w pobliże 4,30 zł.

Za i przeciw

Warto przy tym zwrócić uwagę na dwie kwestie. Po pierwsze, większość prognoz nie uwzględnia wyraźnego osłabienia złotego, jakie miało miejsce przez poprzednie dwa tygodnie. Po drugie, rachuby te raczej nie uwzględniają nasilenia się rynkowych oczekiwań na podwyżkę stóp procentowych w Polsce w horyzoncie następnych 12 miesięcy. O ile jeszcze w styczniu prawie nikt na rynku nie wierzył w jakąkolwiek podwyżkę kosztów kredytu w NBP, tak teraz rynek obstawia pierwszą podwyżkę jeszcze w tym roku.

Cały czas na rzecz silniejszego złotego przemawiają dość mocne fundamenty polskiej gospodarki w postaci solidnej dynamiki eksportu, dodatniego salda rachunku obrotów bieżących czy napływu środków unijnych. Brakuje jedynie wsparcia (albo chociaż życzliwej obojętności) ze strony polskich władz monetarnych, które deklarują zamiar niepodnoszenia stóp procentowych w dającej się przewidzieć przyszłości i z dość enigmatycznych względów preferują słabego złotego.

Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
×
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Najwięksi optymiści wśród rynkowych ekspertów zakładają, że do końca 2021 r. kurs euro obniży się do 4,25 zł. Trzy kolejne instytucje typują 4,35 zł. Większość prognoz mieści się w przedziale 4,33-4,45 zł. Największymi pesymistami są analitycy z niemieckiego Commerzbanku wieszczący euro po 4,60 zł na koniec grudnia. Bardzo słabego złotego (tj. euro po 4,55-4,56 zł) na koniec roku spodziewają się też progności JP Morgan Chase, Wells Fargo i Swedbanku.

Zaskakująca korekta

Większość rynkowych analityków najwyraźniej nie była przygotowana na zimową kontrofensywę amerykańskiego dolara. Prognozy dla kursu EUR/USD zakładają systematyczny i powolny ruch w górę, w kierunku 1,23 USD na koniec roku. Tymczasem od 6 stycznia notowania pary EUR/USD obniżyły się z 1,2348 do 1,1934. W rezultacie prognozy dla cen dolara na polskim rynku walutowym wydają się obecnie nieco niedoszacowane. Kurs „zielonego” w 2021 r. ma się utrzymać poniżej 3,70 zł, choć obecnie przekracza 3,80 zł i jest najwyższy od listopada.

Podobne problemy istnieją w przypadku prognoz dla funta szterlinga. Siła brytyjskiej waluty w połączeniu z osłabieniem złotego poskutkowała tym, że na początku marca za szterlinga płaciliśmy już ponad 5,30 zł – czyli najwięcej od grudnia 2016 r. Tymczasem zgodnie z oczekiwaniami analityków notowania funta miały się utrzymywać tylko nieznacznie powyżej 5 zł.

Bardzo interesujące rzeczy dzieją się też na rynku franka szwajcarskiego, który w drugiej połowie lutego i na początku marca odnotował drastyczne osłabienie względem euro. Choć był to ruch zasadniczo zbieżny z oczekiwaniami walutowych analityków, to jednak jego dynamika zaskoczyła większość ekspertów. Przy założeniu, że kurs EUR/CHF pozostanie na obecnych poziomach, cena helweckiej waluty w Polsce do końca 2021 r. powinna spaść poniżej 4 zł.

Dla porządku powiedzmy jasno, że mówimy tu o medianie prognoz analityków. Przewidywania nawet najlepszych ekspertów mogą rozminąć się z rzeczywistością, co zresztą w przeszłości zdarzało się dość często. Należy też pamiętać, że kursy walut bywają bardzo dynamiczne i w czasie trwania kwartału mogą znacząco odchylać od poziomów prognozowanych na jego koniec.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane