Program rządu oparty jest na niewiadomych

Jacek Zalewski
07-02-2002, 00:00

Janusz Jankowiak, główny ekonomista BRE Banku, zarzuca rządowi SLD-UP-PSL poświęcenie inflacji dla traktowanego doktrynalnie wzrostu gospodarczego za wszelką cenę.

Joanna Wrześniewska (Polsat): Sformułował pan tezę, że strategia gospodarcza rządu nie ma właściwie sensu.

Janusz Jankowiak (BRE Bank): Dlatego, że wyznaczony w tej strategii długofalowy cel wzrostu gospodarczego, przy tych założeniach polityki monetarnej i fiskalnej, nie da się zrealizować. Sam wzrost nie może być traktowany instrumentalnie, ważny jest także czynnik jakościowy. Program rządu prowadzi do nierównowagi makroekonomicznej w dłuższym okresie.

Czy istnieje jakiś cel lepszy niż wzrost gospodarczy? A może niezbyt dobre są środki?

Sam wzrost jest prawidłowym celem, ale musi mu towarzyszyć równowaga. Można osiągnąć 5 czy 7 procent — i myśmy to już mieli, ale pamiętajmy, że towarzyszyła temu wysoka inflacja i wzrost deficytu na rachunku obrotów bieżących. Powrotu tej sytuacji chyba byśmy nie chcieli.

A może co innego powinno być celem, zaś wzrost powinien wynikać z powodzenia reform?

Właśnie tak — stopniowy, zrównoważony wzrost powinien stać się wynikiem prawidłowej polityki gospodarczej. Tymczasem zwiększonymi wydatkami i jednoczesnym obniżaniem ceny pieniądza, czyli potanieniem kredytu, na pewno nie da się osiągnąć równowagi.

Rząd chyba jest skłonny poświęcić trochę inflacji na korzyść wzrostu gospodarczego...

To jest expressis verbis (bez osłonek) napisane. Nie liczy się nic poza wzrostem — aby szybko i dużo. Tymczasem powinno nam zależeć na ustabilizowaniu inflacji na poziomie 4 proc. Jeśli skoczy ona do 10 proc., to 5-proc. tempo wzrostu nikogo nie zadowoli. Na krótką metę dużymi wydatkami można przyspieszyć to tempo, można także zmniejszyć bezrobocie. Jednak co się stanie, gdy znowu pogorszy się koniunktura i czynnik cykliczny przestanie działać.

No to jak rząd chce osiągnąć swój cel? Czyżby miał tylko jedną receptę — obniżkę stóp procentowych?

Godna poparcia jest na przykład racjonalizacja wydatków budżetu oraz wspomaganie — a nie konserwowanie — finansów publicznych przez środki pomocowe. W rządowym programie zapisane są trzy scenariusze — prowzrostowy, ostrzegawczy i pesymistyczny. Gdy pytamy, czy chcesz być zdrowy, piękny i bogaty...

...to musisz zwrócić się do Rady Polityki Pieniężnej. Czy zatem będzie wojna?

Rząd spodziewa się redukcji stóp rzędu 500 punktów — 400 w tym roku i jeszcze 100 w przyszłym. Nie ma żadnych szans, aby uzyskać przyzwolenie RPP na taki scenariusz. Albo zostaną zastosowane środki przymusu bezpośredniego (lub pośredniego) w stosunku do NBP, albo rząd uzna jego racje.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Media / Program rządu oparty jest na niewiadomych