Projekt za 30 mln zł rusza bocznymi torami

Mariusz Zielke
opublikowano: 2005-06-10 00:00

Spółka po porażce z przetargiem publicznym sama zrobi sobie system GIS. Branża IT już się burzy.

Zarząd Polskich Sieci Elektroenergetycznych (PSE) postanowił wdrożyć system informacji przestrzennej (SIP). Projekt wart około 30 mln zł ma być realizowany „siłami spółek zależnych PSE”. Integratorem zostały PSE-Info, spółka zależna.

Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że PSE mają obowiązek kupowania takich systemów w przetargach. Firma tłumaczy, że próbowała, ale w przeszłości nie udało się rozstrzygnąć konkursu zakończonego arbitrażem w Urzędzie Zamówień Publicznych (UZP).

Problem z kontraktem

PSE ogłosiły przetarg na SIP w końcu 2003 r. Przygotowania do jego ogłoszenia trwały 1,5 roku. Terminy składania ofert, a potem kolejnych etapów przetargu, przesuwano. Operator dostał osiem ofert. Na krótką listę zakwalifikowano trzy konsorcja pod wodzą Computerlandu (CL), Winuela i Spinu (grupa Prokom). O zwycięstwie w 60 proc. miała decydować cena. CL zaproponował 27 mln zł, Winuel — 31 mln zł. Spin z ceną 95 mln zł nie liczył się w grze.

Wygrał CL. Winuel protestował i wygrał w Urzędzie Zamówień Publicznych. UZP nakazał PSE odrzucenie CL i powtórzenie procedury wyboru ofert. Zamiast tego PSE unieważniły postępowanie.

Wątpliwości branży

Decyzja o realizacji projektu własnymi siłami budzi emocje w branży informatycznej: PSE same nie dadzą sobie rady, więc będą musiały kupować usługi na zewnątrz. A jeśli to zrobią bez przetargów, mogą pojawić się oskarżenia o dobór partnerów według własnych preferencji. Niektóre firmy IT obawiają się, że zamówienia zostaną skierowane do spółki Winuel. PSE mają w niej 9 proc. akcji i dwóch członków rady nadzorczej, w tym byłego członka zarządu, odpowiedzialnego w PSE m.in. za projekt GIS. Takie oskarżenia nie muszą mieć jednak uzasadnienia. Zarówno PSE, jak Winuel, podkreślają, że gdyby PSE chciały wybrać Winuela, to mogły to zrobić, stosując się do wyroku UZP w przetargu.

— Zamiast tego unieważniono postępowanie, więc sugestia o możliwości preferowania Winuela jest bzdurą — mówi osoba zbliżona do Winuela.

Jej zdaniem nie poparte faktami oskarżenia są próbą nieuczciwej gry. Insynuacje o nieczystych układach mogą osłabić ofertę Winuela, nawet jeśli będzie ona lepsza od konkurencji.

— Jedynie te produkty i usługi, których wykonanie przekracza możliwości spółek PSE, zostaną pozyskane z zewnątrz w drodze zamówień sektorowych. W takich postępowaniach chcemy nabyć np. licencje oprogramowania systemowego dla SIP — zapewnia Regina Wegnerowska, rzecznik PSE.

Nie zgadza się z zarzutami o możliwości preferowania Winuela.

— Firma Winuel będzie traktowana tak samo, jak inne podmioty oferujące usługi informatyczne. PSE uczestniczą kapitałowo w różnych spółkach, w tym także w spółce Winuel, przy czym zaangażowanie jest minimalne, poniżej 10 proc. Udział jakichkolwiek firm w zamówieniach PSE odbywa się na jednakowych zasadach — zapewnia rzecznik PSE.

Także podkreśla fakt, że Winuel nie dostał zamówienia na GIS mimo korzystnego dla niego wyroku arbitrów UZP. PSE nie zgadzały się z tym wyrokiem i zrobiły wszystko, żeby podpisać umowę z CL, którego ofertę uznano za najlepszą.

Computerland odmówił nam komentarza w tej sprawie.

PSE: wszystko jest OK

Wcześniej do „PB” zgłaszały się osoby narzekające, że PSE omijają prawo zamówień publicznych dając zlecenia dla PSE-Info. Badaliśmy tę sprawę w 2004 r., ale nie udało nam się ustalić, na jaką skalę działają PSE-Info. UZP wyjaśnił, że państwowy operator ma prawo do zlecania zamówień sektorowych poza przetargami publicznymi. Także PSE zapewniają, że działają zgodnie z prawem.

— Zamówienia realizowane przez PSE-Info na rzecz PSE są zlecane zgodnie z regulaminem zamówień niepublicznych PSE. Należy zauważyć, że zamówienie sektorowe jest bytem prawnym zdefiniowanym w ustawie i jako takie jest jedną z dopuszczonych prawem form udzielania zamówień. PSE-Info nie mają obowiązku prawnego publikować informacji o zawartych kontraktach — twierdzi Regina Wegnerowska.