Prokom zapłaci po 13 zł za jedną akcję Softbanku i w ciągu 12 miesięcy będzie mógł kupić do 33 proc. akcji tej spółki. Ma to pozwolić na wejście na rynek bankowy i rywalizację z zachodnimi integratorami. Tymczasem Softbank chce przejąć serwis systemów bankowych firmy Fiserva, co powinno mu dać 80 mln zł rocznie.
Do końca września Prokom podpisze ostateczną umowę odkupienia akcji Softbanku od Aleksandra Lesza, prezesa tej spółki, i będzie mógł zwiększyć swoje zaangażowanie w warszawskim integratorze do poziomu ponad 33 proc. Za jedną akcję gdyńska firma zapłaci 13 zł. To niewiele, zważywszy, że dwa lata temu płaciła za niecałe 10 proc. Softbanku 128 mln zł, czyli po 80 zł za akcję. Teraz za cały pakiet Prokom wyłoży maksymalnie 55 mln zł.
— Chcemy nabyć te akcje w perspektywie roku. Poziom 33 proc. jest wystarczającym pakietem i nie przewidujemy zwiększania go — mówi Ryszard Krauze, prezes Prokomu.
Prokom za akcje zapłaci gotówką, jednak szczegóły dotyczące finansowania transakcji spółki podadzą po podpisaniu ostatecznej umowy.
— Można powiedzieć, że zgodziłem się sprzedać akcje tanio. Jednak my po prostu nie skupiliśmy się na cenie, tylko na wspólnej strategii obu firm. Kiedy doszliśmy w tej kwestii do porozumienia, zgodziliśmy się przyjąć cenę rynkową za podstawę wyceny. W obecnej sytuacji na rynku nie widzę powodu, dla którego Prokom miałby płacić więcej niż chce zapłacić inwestor giełdowy. Za to jest dla Softbanku znacznie lepszym inwestorem niż osoba fizyczna — tłumaczy Aleksander Lesz, prezes Softbanku.
Softbank przeżywa od pewnego czasu spore kłopoty zarówno w warstwie finansowej, jak i biznesowo-organizacyjnej. Zmiany zarządów, kłopoty z dywersyfikacją i nie do końca udane inwestycje sprawiły, że spółka mocno straciła w oczach inwestorów.
Inwestycja Prokomu może — zdaniem obu prezesów — zmienić ten trend.
— Dzięki połączeniu firmy będą mogły znacznie skuteczniej rywalizować o kontrakty nie tylko w Polsce, ale także na arenie międzynarodowej. Będziemy największą firmą w tej części Europy — mówi Ryszard Krauze.
— Nie chodzi tylko o ofertę dla sektora bankowego. Także w innych branżach Softbank będzie mógł wspierać Prokom swoim zespołem i doświadczeniami — dodaje prezes Softbanku.
Zanim jednak dojdzie do wspólnych działań operacyjnych, Softbank liczy na podpisanie kilku kontraktów, które poprawią obecne wyniki.
— Powinno to się stać w ciągu najbliższych tygodni — mówi Aleksander Lesz.
Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że jeden z nich to kontrakt eksportowy za 9 mln USD (36 mln zł). Softbank negocjuje też umowę z Fiservem na przejęcie serwisu systemów tej firmy w pięciu polskich bankach. Jeżeli udałoby mu się podpisać tę umowę, to mógłby liczyć na około 80 mln zł wpływów rocznie z tego tytułu.
— Jest duża szansa, że te negocjacje zakończą się powodzeniem — mówi Aleksander Lesz.
Jednocześnie z porozumieniem na temat dokupienia akcji Softbanku Prokom ogłosił podpisanie umowy partnerskiej z firmą ACS (Alltel Corebanking Solutions), której udziałowcami są Alltel i IBM.
— Alltel jest jednym z największych dostawców systemów dla banków. Obsługuje gros największych instytucji amerykańskich. W porozumieniu z IBM firma ta opracowała nowy system scentralizowany Corebank. Prokom dzięki partnerstwu będzie mógł brać udział we wdrożeniach tego produktu w Polsce. I nie tylko — rekomenduje Ryszard Krauze.
Prokom prowadzi też rozmowy z ACS zmierzające do utworzenia centrum kompetencyjnego dla systemu Corebank. Zatrudnieni w nim byliby specjaliści z Prokomu i Softbanku. Obie firmy zaoferują prawdopodobnie ten produkt PKO BP. Bank ten jednak wcześniej odrzucił system Alltela.
— Alltel oferował PKO BP system Systematics, a Corebank jest zupełnie nowym produktem — mówi Ryszard Krauze.
Pozostaje pytanie, czy po przejęciu kontroli nad spółką Prokom zdecyduje się na zmiany w jej władzach.
— Ustaliliśmy wspólnie z panem Ryszardem Krauze, że będę pracował we władzach spółki. Jest mniej istotne, czy będzie to stanowisko w zarządzie czy w radzie nadzorczej — mówi Aleksander Lesz.
Prokom jest akcjonariuszem Softbanku od 2000 r., jednak do wczoraj spółkom nie udawało się wypracować żadnego porozumienia o współpracy. W sierpniu na rynku pojawiła się informacja, że do połączenia z Softbankiem może dążyć warszawski Computerland, największy rywal Prokomu w Polsce. Ostatecznie jednak Prokom okazał się mieć silniejsze karty. Taki ruch jest też lepiej oceniany przez analityków.
— Informacja o przejęciu Softbanku przez Prokom nie jest i nie może być niespodzianką. Dla nas oznacza to, że rynek zyskał na przejrzystości, bo ubył konkurent. Jest to o tyle korzystna informacja, że oznacza dla spółki de facto mniejszą konkurencję. Zamówienia ze strony klientów nigdy nie spływają tylko do jednej firmy, Computerland jest więc tutaj naturalną alternatywą — mówi Michał Michalski, rzecznik prasowy Computerlandu.