Prokurator sprawdza syndyka ABM Solid

opublikowano: 12-06-2013, 00:00

Na wniosek zarządu upadłej spółki śledczy wzięli pod lupę wydatki syndyka, m.in. na kancelarie prawne i firmy doradcze.

Czy syndyk notowanego na GPW i będącego w upadłości układowej ABM Solid dopuścił się karalnej niegospodarności? Wyjaśni to śledztwo wszczęte pod koniec maja 2013 r. przez tarnowską prokuraturę.

— Postępowanie z zawiadomienia zarządu upadłej spółki prowadzone jest w sprawie nadużycia posiadanych uprawnień i niedopełnienia ciążących obowiązków przez byłego już syndyka ABM Solid — na szkodę tej spółki i w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. Jest na tak wstępnym etapie, że to wszystko, co mogę ujawnić — ucina Elżbieta Potoczek-Bara, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Tarnowie.

Syndyk odbija piłeczkę

O szczegółach złożonego zawiadomienia nie chciał też rozmawiać Marek Pawlik, prezes i większościowy akcjonariusz ABM Solid. Z informacji „Pulsu Biznesu” wynika, że zarzuty władz budowlanej spółki dotyczą przepłacania przez syndyka za różnego rodzaju zlecenia, m.in. dla firm doradczych i kancelarii prawnych. Wszczęcie śledztwa oznacza, że — zdaniem prokuratury — zachodzi „uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa”. Dopuścić się go miała Joanna Opalińska, która między lipcem a sierpniem 2012 r. była nadzorcąsądowym, a potem — od sierpnia 2012 r. do marca 2013 r. — syndykiem spółki (w marcu 2013 r. sąd zmienił upadłość z likwidacyjnej na układową, wyznaczając, na wniosek samej Opalińskiej, innego nadzorcę).

— Zarząd ABM Solid wychwalał prowadzoną przeze mnie restrukturyzację, ale tylko do momentu, kiedy ujawniłam nieprawidłowości w jego działaniu, takie jak nierzetelne prowadzenie ksiąg czy przyznanie sobie ogromnych wynagrodzeńtuż przed upadłością. Wtedy zaczęły się donosy — nie tylko do Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) czy prokuratury, ale nawet inspekcji pracy i samorządu syndyków — mówi Joanna Opalińska. Jej zdaniem, zarzuty prezesa Pawlika są wyssane z palca i pozbawione logiki.

— Jeśli moje działania przyniosły spółce szkody, to dlaczego sąd zmienił opcję upadłości z likwidacyjnej na układową? — pyta Joanna Opalińska.

Zapewnia, że cieszy się ze wszczęcia śledztwa. — Dobrze, że niezależna prokuratura wyjaśni tę sprawę. O rezultat śledztwa jestem spokojna — zapewnia Joanna Opalińska.

Nadzór umywa ręce

Między byłą syndyk a zarządem ABM Solid iskrzyło już wcześniej. Pod koniec lutego 2013 r. Marek Pawlik doniósł na Joannę Opalińską do KNF, zarzucając jej wprowadzenie w błąd akcjonariuszy spółki. Poszło o opublikowany przez syndyk pod koniec stycznia „raport z przeglądu księgowego za 2012 r.”, który — zdaniem prezesa — był wybiórczy i miał uniemożliwić zmianę upadłości z likwidacyjnej na układową. Na konferencji prasowej pełnomocnicy i prawnik Opalińskiej zapewniali natomiast, że raport, który wskazał na zaniedbania zarządu ABM Solid, mające doprowadzić do około 20 mln zł strat, ukazał się zgodnie z prawem. — Standardowo przyglądamy się sprawie, jednak co do zasady nie możemy ingerować w relacje między syndykiem a zarządem — mówi Łukasz Dajnowicz z KNF.

105 mln zł Na tyle w postępowaniu upadłościowym został oszacowany majątek ABM Solid…

220 mln zł …takie jest zadłużenie spółki według ksiąg rachunkowych…

350 mln zł …a na tyle co najmniej szacowała je syndyk na podstawie zgłoszeń wierzycieli.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dawid Tokarz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu