Prokurator wziął się za sprawę

Agnieszka Berger
opublikowano: 2005-07-21 00:00

Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie prywatyzacji Elektrowni Połaniec. Analitycy zgadzają się z NIK, że skarb stracił na tej transakcji.

O podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez urzędników Ministerstwa Skarbu Państwa (MSP) w związku z prywatyzacją Elektrowni Połaniec Najwyższa Izba Kontroli (NIK) zawiadomiła prokuraturę 10 maja.

— Ujawniliśmy sprawę, bo 12 lipca otrzymaliśmy pismo, że warszawska prokuratura okręgowa potraktowała nasze zawiadomienie poważnie i wszczęła śledztwo — mówi Tadeusz Poddębniak, dyrektor kieleckiej delegatury NIK.

NIK: stracił skarb państwa

NIK uważa, że w wyniku niedopełnienia obowiązków przez urzędników MSP skarb państwa stracił ponad 130 mln zł.

— Chodzi o umowę sprzedaży akcji Elektrowni Połaniec z 6 kwietnia 2000 r. i późniejsze aneksy — wyjaśnia Tadeusz Poddębniak.

Według izby MSP mogło łącznie uzyskać ze sprzedaży 85 proc. akcji spółki ponad 1,16 mld zł.

— Inwestor, Tractebel, proponował równowartość 195 zł za akcję i był gotów kupić cały pakiet — twierdzi szef kieleckiej NIK.

Tymczasem resort skarbu pierwotnie sprzedał belgijskiej firmie tylko 25 proc. akcji, ale wraz z kontrolą nad spółką, po 198,25 zł, a po trzech latach kolejne 60 proc. po 155,66 zł. W rezultacie MSP wzięło za 85 proc. akcji Połańca nieco ponad 1 mld zł. NIK dodaje, że w międzyczasie inwestor zrestrukturyzował spółkę — między innymi zredukował zatrudnienie o 833 etaty, wypłacając odchodzącym pracownikom odprawy.

Koszty wasze, zyski nasze

— Koszty restrukturyzacji firmy obciążyły inwestora tylko w 25 proc., a skarb państwa — w 60 proc. Natomiast korzyści z tego procesu odniósł już wyłącznie inwestor, jako 100-proc. udziałowiec — komentuje anonimowo przedstawiciel jednej z firm doradczych.

Rzeczywiście po sprzedaży pierwszego pakietu akcji elektrownia generowała straty. Pierwszy zysk, i to nie mały — blisko 100 mln zł, przyniosła dopiero w 2003 r.

— Skarb państwa powinien uwzględnić przyszłe korzyści w wycenie Połańca z 2003 r. — uważa nasz anonimowy rozmówca.

Doradca dodaje, że z takimi skutkami trzeba się liczyć zawsze, jeśli prywatyzacja odbywa się w kilku etapach. Jego zdaniem, najzdrowszym rozwiązaniem jest sprzedawanie jednorazowo wszystkich akcji należących do skarbu państwa.

Najdroższy kapitał

NIK zarzuca też MSP, że w kolejnych aneksach do umowy z inwestorem zgadzało się na wydłużenie okresu realizacji zobowiązań inwestycyjnych, a ostatecznie zwolniło go z pierwotnego zobowiązania do podwyższenia kapitału Połańca. Kwota, o którą początkowo inwestor miał podwyższyć kapitał elektrowni, a która w wyniku zmiany umowy nie trafiła do jej kasy, to — według NIK — szkoda dla spółki. Izba wyliczyła ją na 233 mln zł.

Z tym zarzutem nie zgadza się jednak większość ekspertów.

— Kapitał właściciela nie jest darmowy. Przeciwnie — jest najdroższy. Jeśli spółce nie był potrzebny dopływ gotówki, to upieranie się przy podwyższeniu kapitału nie miało sensu — uważa analityk.

Organizator

Puls Biznesu

Autor rankingu

Coface

Partner strategiczny

Alior

Partnerzy

GPW Orlen Targi Kielce Energa Obrót

Możesz zainteresować się również: