Prokuratorskie dwie prędkości

12-10-2017, 22:00

Organ ścigania z Luksemburga byłby w Polsce niesterowny z fotela ministra i zarazem prokuratura generalnego.

Po przyjęciu w ubiegłym tygodniu rozporządzenia przez Parlament Europejski wczoraj druga izba legislacyjna, czyli ministerialna Rada Unii Europejskiej, formalnie postawiła kropkę nad „i”. Szefowie resortów wymiaru sprawiedliwości i spraw wewnętrznych zatwierdzili utworzenie Urzędu Prokuratury Europejskiej, czyli EPPO (European Public Prosecutor’s Office). Nowa służba otrzyma siedzibę w unijnym kompleksie Kirchberg w Luksemburgu, a działać zacznie od początku 2020 r. Notabene istniejący od 1999 r. Europejski Urząd ds. Zwalczania Nadużyć Finansowych, czyli OLAF (European Anti-Fraud Office), ma siedzibę w Brukseli blisko Komisji Europejskiej, ale jest od niej niezależny.

Zobacz więcej

Europejski Urząd ds. Zwalczania Nadużyć Finansowych (OLAF) nie ma w państwach członkowskich uprawnień organu ścigania. Fot. ARC

Wstępując do UE w 2004 r., Polska uczestnictwo w pracach OLAF przyjęła automatycznie. Natomiast od nowego EPPO rząd PiS się zdystansował i prokuratura unijna nie będzie u nas działała, przynajmniej na początku. Tym razem jednak w zachowaniu rezerwy wobec wspólnotowej inicjatywy nie jesteśmy odosobnieni. Do EPPO przystąpiło 20 z 28 państw członkowskich, które wobec braku jednomyślności skorzystały z traktatowej formuły tzw. wzmocnionej współpracy. Skład grupki sceptyków jest ciekawy. Wielka Brytania zwija już wszelką unijną aktywność, Dania i Irlandia nie przystąpiły ze względu na wewnętrzne przepisy, politycznie zaś zdystansowały się: Polska, Węgry, Holandia, Szwecja i Malta. Zatem mamy tu Grupę Wyszehradzką i jądro założycielskie UE, strefę euro i państwa utrzymujące własne waluty. Taki skład zaciera tradycyjne różnice między UE starą i nową. Rzecz jasna każde z wstrzymujących się obecnie państw może do EPPO przystąpić i niektóre po namyśle zrobią to jeszcze przed 2020 r.

Celem powołania europrokuratury jest zwiększenie skuteczności ścigania przestępstw przeciwko budżetowi UE. To służba stricte finansowa, która nie będzie zajmowała się zabójstwami, terroryzmem etc. Dotychczas OLAF po wykryciu i udokumentowaniu oszustw czy wyłudzeń podatkowych jest tylko petentem wobec organów państw członkowskich. Bardzo to utrudnia, a nawet paraliżuje ściganie przestępstw transgranicznych. A przecież rozmiary samych karuzel VAT-owskich w obrocie pieniędzmi unijnymi szacuje się rocznie na 50 mld EUR. Przystąpienie do EPPO to zobowiązanie państwa, że oskarżycielami publicznymi przed sądami krajowymi będą również prokuratorzy unijni.

Ustąpienie z choćby cząstki suwerenności w sferze wymiaru sprawiedliwości jest dla PiS oczywiście nie do przyjęcia. Organ ścigania z Luksemburga byłby przecież niesterowny z fotela ministra i zarazem prokuratora generalnego. Zbigniew Ziobro wystarczająco ciężko przeżywa, że na jego drodze ku wszechwładzy, nawet nad Sądem Najwyższym, staje niegdysiejszy podopieczny — prezydent Andrzej Duda. Tym bardziej zatem nie dopuszcza, by mieszała mu się jeszcze wraża eurokracja. Dlatego powstanie EPPO to kolejny unijny obszar — po Eurolandzie walutowym i Eurokorpusie wojskowym — w którym rząd trzyma Polskę w mniejszościowej grupce drugiej prędkości. W zależności od tematów i interesów państw konfiguracje tych wspólnotowych marginaliów rzeczywiście bywają zmienne, ale obecność naszego kraju jest pewnikiem.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: JACEK ZALEWSKI

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Prokuratorskie dwie prędkości