Przez trzy dni gdańscy prokuratorzy prowadzący postępowanie w sprawie nieprawidłowości związanych z prywatyzacją PZU będą wybierać m.in. w ministerstwach skarbu i finansów, potrzebne im do śledztwa dokumenty związane z prywatyzacją firmy. Dokumenty do selekcji przygotowali im urzędnicy.
Rzecznik gdańskiej prokuratury apelacyjnej, Krzysztof Trynka poinformował w środę PAP także, że czterej prokuratorzy prowadzący postępowanie będą też selekcjonować dokumenty zgromadzone przez sejmową Komisje Odpowiedzialności Konstytucyjnej. Wcześniej gdańska prokuratura zabezpieczyła m.in. dokumenty w Banku Millennium (dawny BIG Bank Gdański).
Prokuratura w Gdańsku wyjaśnia od stycznia kulisy prywatyzacji PZU. W jedno śledztwo połączono trzy postępowania w sprawie prywatyzacji PZU, które zostały przedwcześnie umorzone i zawieszone w Warszawie.
Połączone obecnie w Gdańsku sprawy to trzy śledztwa prowadzone w latach 2000-2003. Jedno ze śledztw, umorzone w marcu 2002 r., dotyczyło sprawy sprzedaży 30 proc. akcji PZU. Drugie umorzone postępowanie dotyczyło przekroczenia uprawnień przez dyrektora jednego z departamentów resortu skarbu, który odpowiadał za proces prywatyzacyjny PZU.
Trzecie śledztwo, które zostało zawieszone, prowadzono w sprawie wprowadzenia w błąd BIG Banku Gdańskiego i konsorcjum Eureko poprzez podpisanie w 2000 r. przez ówczesnego prezesa PZU SA Władysława Jamrożego umowy z Deutsche Bankiem.
W listopadzie 1999 roku 30 proc. akcji PZU kupiło konsorcjum Eureko-BIG Bank Gdański. W 2001 roku został podpisany aneks do umowy prywatyzacyjnej, który przewidywał dokupienie przez holenderskie Eureko dodatkowych 21 proc. akcji PZU. Jednak w 2002 roku polski rząd postanowił zachować kontrolę nad spółką. Obecnie przed Trybunałem Arbitrażowym w Londynie toczy się sprawa z wniosku Eureko, które twierdzi, że Polska nie wywiązujesię z polsko-holenderskiej umowy o wzajemnej ochronie inwestycji.
Do zbadania prawidłowości prywatyzacji PZU Sejm powołał komisję śledczą.