Prokuratura wzięła się za General Motors

Tadeusz StasiukTadeusz Stasiuk
opublikowano: 2014-03-14 00:00

Ruszyło śledztwo związane z wadliwym działaniem zapłonu w niektórych modelach aut produkowanych przez koncern General Motors.

Awarie łączone są z 31 wypadków i 13 śmiertelnymi ofiarami. Według amerykańskiej prokuratury, istnieją uzasadnione podejrzenia, że koncern już od 2004 r. wiedział o problemie, jednak dopiero przed kilkoma tygodniami ogłosił akcję serwisową.

Sprawa dotyczy głównie modeli Chevrolet Cobalts oraz Pontiac G5s. Informacja doprowadziła do silnej przeceny akcji GM podczas wtorkowej sesji na Wall Street. Kurs walorów największego amerykańskiego koncernu motoryzacyjnego spadł o 5,1 proc.

To największa dzienna korekta wyceny od marca 2012 r. GM wynajął Antona Valukasa, prezesa Jenner & Block, który brał udział w dochodzeniu przy bankructwie banku Lehman Brothers Holding w 2008 r. Ma on nadzorować wewnętrzne dochodzenie w spółce.

Zdaniem specjalistów, sprawa może toczyć się latami, a spółka narażona jest na zalew pozwów, co skutecznie może nadszarpnąć, i tak już mocno nadwerężony, jej wizerunek.