Prometheus wzniósł się po finansowanie

Szymon Maj
opublikowano: 25-11-2019, 22:00

Nowa kampania udziałowa może zainteresować zarówno miłośników greckich mitów, jak i fanów dronów. Spółka chce pozyskać 1,6 mln zł

Wartość rynku dronów w Polsce szacowana jest na ponad 200 mln zł. Warszawski Prometheus ma pomysł na to, jak uszczknąć kawałek tej sumy. Głównym produktem firmy ma być dron specjalistyczny o wadze prawie 20 kg i czasie lotu do 5 godzin. Spółka zamierza pozyskać przez crowdfunding 1,6 mln zł, przy wycenie ponad 17 mln zł. Zbiórka trwa do 11 grudnia 2019 r.

Artur Książek, doradca techniczny projektu, wyjaśnia, że
rozbudowany dron może być wyposażony w kamery, skanery LIDAR, a nawet… w
miotacz ognia.
Zobacz więcej

DLA WYMAGAJĄCYCH:

Artur Książek, doradca techniczny projektu, wyjaśnia, że rozbudowany dron może być wyposażony w kamery, skanery LIDAR, a nawet… w miotacz ognia. Fot. ARC

— Inwestorzy, choć angażują stosunkowo niewielkie kwoty, to są w stanie sfinansować śmiałe projekty, takie jak Prometeusz. To nasza pierwsza runda finansowania, w kolejnych przewidujemy współpracę z funduszami venture capital. Z jednym z nich podpisaliśmy list intencyjny na sfinansowanie rozwoju Prometeusza kwotą 1 mln zł — mówi Artur Książek, doradca techniczny w Prometheusie.

Większość, bo aż 75 proc. (1,2 mln zł) zebranych pieniędzy będzie przeznaczone na budowę demonstracyjnego drona i stworzenie odpowiedniej dokumentacji. Pozostałe cele akcji to certyfikacja, udział w konferencjach, marketing i administracja.

Dla wybranych

Ceny dronów będą sięgać kilkuset tysięcy zł. Oznacza to, że raczej nie będzie to prezent dla młodego siostrzeńca, ale specjalistyczna maszyna tworzona specjalnie dla wojska, służb specjalnych, WOPR czy firm z branży energetycznej.

— Prometeusz to dron specjalistyczny, a jego zastosowania są bardzo szerokie dzięki niespotykanym na rynku rozwiązaniom technologicznym. Łączy w sobie możliwości przenoszenia ciężkich ładunków, pracy w trudnych warunkach atmosferycznych, możliwość użycia różnych systemów i wielu godzin nieustannego lotu. W konsekwencji cena Prometeusza wahać się będzie od 190 tys. do nawet 0,5 mln zł. Jest to konkurencyjna oferta dla najbardziej wymagających użytkowników, a nie amatorów lotów dronami. Prometeusz ma za zadanie wykonywać najtrudniejsze prace, może walczyć, chronić, komunikować się, badać stan obiektów i linii energetycznych, poszukiwać zaginionych. W modelu B2B widzimy duże zapotrzebowanie na Prometeusza, dysponujemy już listami intencyjnymi z zamawiającymi drona. Szacujemy, że w 2020 r. możemy sprzedać nawet 100 sztuk dronów, a w 2021 r. podwoić tę liczbę — dodaje Artur Książek.

c3b39424-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Dotychczas spółka podpisała listy intencyjne o wartości 8 mln. Prowadzone są też rozmowy na temat sprzedaży produktów o wartości 17 mln zł. Zdaniem Artura Książka polska branża latających maszyn ma przed sobą dobre perspektywy.

— Rynek dronów podlega dynamicznym zmianom, na które wpływają regulacje prawne i zapotrzebowanie konsumentów. Nasze rozwiązanie jest bezpośrednią odpowiedzią na jedno i drugie. Opublikowana w 2019 r. przez Ministerstwo Infrastruktury Biała Księga Bezzałogowych Statków Powietrznych nie pozostawia wątpliwości co do kierunku, w jakim ewoluował będzie rynek dronów. W krótkim czasie wszystkie drony muszą dostosować się do regulacji unijnych, które wymagają, by dron był w stanie zachować sterowność po awarii jednego z wirników. Jesteśmy na rynku dronów od kilkunastu lat. Jako aktywni jego uczestnicy bierzemy udział w tych zmianach — wyjaśnia Artur Książek.

Projekt z misją

Jak podkreśla menadżer projektu, największym atutem spółki jest know-how, doświadczenie i zespół.

— Zespół stanowi grupa doświadczonych inżynierów, która zrealizowała już liczne projekty innowacyjnych rozwiązań. Mamy przygotowany własny zakład produkcyjny na terenie zakładu Airbus Poland. W połączeniu z potencjalnymi odbiorcami naszego produktu daje to dużą szansę na biznesowe powodzenie projektu, do którego chcemy zaprosić inwestorów — mówi Artur Książek.

Jeśli pomysł na drony się przyjmie, to inwestor będzie mógł liczyć na dochód w postaci dywidendy od 2020 r. Okazją do wyjścia ma być giełda lub inwestor.

— Z pewnością IPO jest klarownym rozwiązaniem, które wszystkim umożliwi realizację celów. Zależy nam na ochronie interesu inwestorów, zarówno tych pozyskanych na etapie crowdfundingu, jak i kolejnych. Kolejne rundy finansowania będą większe i skierujemy się do funduszy private equity i venture capital. Jeśli pojawi się inna możliwość atrakcyjnego wyjścia z akcji Prometheusa, zaoferujemy ją inwestorom — dodaje Artur Książek.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Szymon Maj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu