Promocja w sklepie może trafić w próżnię
W żadnym innym kraju nie ma tylu promocji w punktach sprzedaży, co w Polsce. By odniosły skutek, muszą być zorganizowane w odpowiednim dniu i godzinie.
Z badań przeprowadzonych przez Pentor na zlecenie BTL Group wynika, że Polacy przyjaznym okiem patrzą na promocje produktów w punktach sprzedaży. Tylko 3,1 proc. respondentów utożsamia je z naciąganiem, a 0,3 proc. — z zamieszaniem w sklepie. W promocjach biorą udział głównie kobiety.
Kiedy najlepiej
Aby akcje przyniosły pożądane efekty, trzeba organizować je w odpowiednich dniach. Klienci sklepów preferują piątki w godzinach od 14.00 do 20.00 i soboty od 10.00 do 13.00. Chętnie biorą udział w promocjach odbywających się w niedziele, mimo iż nie robią w tym dniu dużych zakupów. Traktują je raczej jak formę rozrywki w sklepie.
Dla 67 proc. respondentów ważnym elementem zachęcającym do wzięcia udziału w promocji są konkretne korzyści. Ponad 20 proc. klientów chciałoby otrzymać nagrody i prezenty. Przy wyrobach spożywczych najchętniej przyjęliby kubki firmowe, książki kucharskie, rękawice kuchenne, fartuchy lub koszulki. Za udział w promocji wyrobów chemicznych lub kosmetyków chcieliby być nagradzani koszulkami i kubkami firmowymi. Ponad 18 proc. respondentów za interesującą ich korzyść na drugim miejscu uznała atrakcyjne ceny produktów. Dla 10 proc. badanych istotną rolę odgrywa próbka wyrobu.
Tylko młode
Okazało się, że respondenci dużą wagę przywiązują do wieku i stroju osoby promującej produkty. Według nich, powinna to być młoda kobieta. Nie należy jej ubierać w wymyślne stroje. Wystarczy zwykły mundurek z logo firmy.
— Byliśmy zaskoczeni wynikami badań. Wydawało nam się, że produkt powinna promować osoba o zbliżonym wieku do kupującego. Okazało się jednak, że klienci niechętnie widzą przy stoiskach promocyjnych osoby starsze. Nie tolerują też wymyślnych strojów, np. chodzące po sklepie kaczuszki, czy też króliczki postrzegane są raczej jako element przeszkadzający w zakupach niż zachęcający do wzięcia udziału w promocji — tłumaczy Bartłomiej Gola, szef działu obsługi klienta w BTL Direct.
Przyznaje on, że klienci w sklepie nie lubią być atakowani. Dlatego najlepiej, gdy hostessy stojąc przy stoisku czekają, aż podejdą do niego zainteresowani. Podczas promocji niewskazane jest chodzenie po sklepie i zachęcanie do wzięcia w niej udziału.