Propozycje rolne KE mogą być pułapką

Mira Wszelaka
opublikowano: 20-09-2001, 00:00

Propozycje rolne KE mogą być pułapką

Przedstawiciele resortu rolnictwa potraktowali propozycje Komisji Europejskiej, dotyczące szybszego otwarcia rynków rolnych, jedynie jako próbę wysondowania reakcji Polski. Ich zdaniem, może to być negocjacyjna pułapka.

Niedawno Komisja Europejska nieoczekiwanie przedstawiła propozycję szybszego otwarcia rynków rolnych między Polską a Unią. Tymczasem — zdaniem brukselskich urzędników — ta korzystna formuła została przyjęta z dużą rezerwą przez krajowych negocjatorów.

— Propozycja KE nie jest oficjalnym stanowiskiem UE, a jedynie próbą wysondowania naszych reakcji. Jakikolwiek komentarz może jedynie zaszkodzić rozmowom z Brukselą — uważa pragnący zachować anonimowość przedstawiciel resortu rolnictwa.

Przyznaje jednak, że szybkie zniesienie stawek celnych oraz zapowiadana otwartość rynków przebiegałaby na warunkach korzystniejszych dla UE.

Tak jak z WTO

Sprawa otwartości rynków rolnych jest problematyką wrażliwą i złożoną. Dlatego warunki wymiany owoców warzyw i mięsa z UE ustalono po ponad rocznych negocjacjach, a rozmowy o artykułach przetworzonych, jak np. makaron, wyroby czekoladowe czy alkohole, niemal utknęły w miejscu.

— Dodatkowo wszelkie decyzje podjęte w ramach negocjacji z Unią muszą być zbieżne z równolegle prowadzonymi rozmowami na forum WTO — zaznacza Grzegorz Dybowski z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej.

Tymczasem na razie stanowisko KE nie zostało skierowane do Rady UE, która zajmie ostateczne stanowisko co do kształtu propozycji całej Piętnastki.

Barwy walki

Negocjacje dotyczące liberalizacji w handlu artykułami rolnymi nie należą do najłatwiejszych. Krajowe produkty wciąż mają problemy z ulokowaniem się na unijnym rynku. Jako główne przyczyny krajowi producenci podają różne stosowane przez UE blokady — w formie dopłat, subsydiów czy tzw. cen minimalnych. Inną skuteczną barierą okazało się zaliczenie naszego kraju do najwyższej grupy ryzyka zachorowań na BSE czy ciągłe podejrzenia o pomór świń, co w praktyce zablokowało eksport wołowiny i wieprzowiny do UE, mimo bezcłowych kontyngentów. Krajowe firmy narzekają też na gorsze warunki pomocy ze strony państwa oraz wysokie koszty promocji marki w krajach Piętnastki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mira Wszelaka

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Propozycje rolne KE mogą być pułapką