Grupa powalczy o rynek wart 6 mld EUR
Spółka podpisała list intencyjny w sprawie przejęcia producenta odzieży ochronnej. Rozmawia też z innymi.
Protektor kończy restrukturyzację zakładu w Lublinie. Jeszcze w czerwcu i lipcu będzie ponosił koszty odpraw. Już dostrzega jednak pozytywne efekty prowadzonych działań i chce kuć żelazo póki gorące. "Ustawiona" już operacyjnie grupa ma się powiększyć w tym roku przynajmniej o jeden podmiot. Chodzi o to, by umacniać pozycję na obecnych rynkach (poza Polską w Niemczech, Czechach, Francji i Mołdawii), zdobywać nowe i poszerzać asortyment o produkty komplementarne do obuwia specjalistycznego.
— Podpisaliśmy właśnie list intencyjny z polskim producentem odzieży ochronnej z segmentu premium. Mamy wyłączność na negocjacje do końca czerwca. Po przeprowadzeniu due diligence będziemy mogli coś więcej powiedzieć na temat ceny czy formy transakcji. Generalnie nastawiamy się na przejmowanie przynajmniej 51-procentowych pakietów — mówi Piotr Skrzyński, prezes Protektora.
Firma, z którą rozmawia giełdowa spółka, ma około 4 mln zł obrotów. To jednak nie jedyne przejęcie, nad którym pracuje zarząd Protektora. Równolegle trwa due diligence w innym polskim podmiocie. Ma około 35-40 mln zł przychodów.
— Tutaj nie mamy podpisanego listu intencyjnego, bo ryzyko nie dojścia do porozumienia jest większe — przyznaje Piotr Skrzyński.
Protektor rozmawia z jeszcze jedną polską firmą — ta działa w segmencie ochrony rąk. Ma też na oku dwie włoskie produkujące obuwie. Mają między 5 a 10 mln EUR obrotów.
— Chcemy powalczyć o coraz większe udziały w rynku PPE [personal protective equipment — elementy ochrony osobistej — red.]. Jego wartość w Europie szacowana jest na 5,5-6 mld EUR. Wartość polskiego rynku PPE szacuje się natomiast na 350 mln USD — tłumaczy Piotr Skrzyński.
Ewentualne inwestycje w Polsce Protektor zamierza sfinansować ze środków własnych i kredytów. Jeśli doszłaby do skutku transakcja zagraniczna — w zależności od jej wielkości może być wzięta pod uwagę emisję akcji.
W strategii Protektor zakłada skupienie się na rozwoju w tych segmentach cenowo-jakościowych, w których już jest obecny, czyli economic oraz premium.
— Nie ma sensu walczyć z producentami z Dalekiego Wschodu w segmencie low cost. Stawiamy na produkty zaawansowane technologicznie, elastycznie dopasowane do potrzeb danego odbiorcy — mówi Piotr Skrzyński.
Wszystko po to, by rosła rentowność. W ubiegłym roku Protektor miał około 3 proc. rentowności netto.
— W tym roku chcielibyśmy, żeby było to 5-8 proc. Do 2012 r. chcielibyśmy osiągać około 10 proc. rentowności netto — informuje Piotr Skrzyński.