Blisko 40 pracowników Zakładów Elektronicznych Warel, jednoosobowej spółki skarbu państwa, protestowało wczoraj pod gmachem Ministerstwa Skarbu przeciwko upadłości spółki.
— Spółka realizowała program naprawczy, którego najważniejszym elementem miała być prywatyzacja firmy. Po czterech latach do przekształceń nie doszło. 22 grudnia złożyłem w sądzie wniosek o upadłość firmy — mówi Waldemar Kamiński, prezes ZE Warel.
Jak zaznaczył, sprawa powinna być rozstrzygnięta w ciągu 2-3 miesięcy.
— Konsekwencją złożenia wniosku o upadłość może być likwidacja 60 miejsc pracy — dodaje Cezary Żurawski, szef związku zawodowego ZE Warel.



