Provident wprowadził do oferty pożyczki dla mikrofirm. Dzwonię na infolinię. Interesuje mnie maksymalna kwota, którą, jako przedsiębiorca, mogę pożyczyć. I koszty.

— Oprocentowanie to 19 proc. w skali roku — mówi głos w słuchawce. Nie jest tak źle — myślę. Ile w takim razie będę musiała oddać, jeśli wezmę przelewem 7 tys. zł (maksymalna kwota dla klientów, którzy już mieli styczność z Providentem, przy pierwszym kontakcie można pożyczyć najwyżej 5 tys. zł) na 90 tygodni? — 10 751 zł — wylicza konsultant.
Z ubezpieczeniem (1400 zł) i opłatą przygotowawczą (756 zł). Czyli, jakby nie liczyć, ponad 50 proc. więcej. Gdybym chciała skorzystać z tzw. pakietu gotówka, czyli z obsługą domową, musiałabym oddać ponad dwa razy więcej (15 114 zł).
Chętni się znajdą
Trudno sobie wyobrazić, że znajdą się chętni na pożyczanie pieniędzy tak drogo. Wiele jednak wskazuje na to, że nie będzie ich brakowało. — Nie wątpię, że znajdzie się wielu przedsiębiorców, którzy na taką pożyczkę się skuszą — mówi Michał Knitter, dyrektor Departamentu Produktów w Idea Banku.
Po pierwsze — mamy już jedną podobną firmę, która kusi przedsiębiorców pożyczkami i dobrze na tym wychodzi. Profi Credit oferuje do 50 tys. zł na maksymalnie 48 miesięcy. Oprocentowanie wynosi prawie 19 proc., opłata przygotowawcza 530 zł, a ubezpieczenie 863 zł. I chętni są. Firma chwali się rekordowym wynikiem w 2012 r., kiedy to udzieliła pożyczek prawie na 280 mln zł, o 100 mln zł więcej niż rok wcześniej. Po drugie — w bankach małym przedsiębiorcom bardzo trudno dostać pieniądze od ręki. To ryzykowny klient.
— Zwykle do banków przedsiębiorcy muszą przychodzić z teczką dokumentów, choć i tak wielokrotnie znacznie łatwiej im wziąć pożyczkę na osobę fizyczną niż na firmę — tłumaczy Michał Knitter. Co prawda banki są spętane choćby prawem bankowym i, w przeciwieństwie do firm pożyczkowych, nie mogą dawać pieniędzy bez zbadania zdolności kredytowej firmy. Ale mogą uprościć procedury kredytowe.
— Jednak bankom wciąż brakuje odpowiedniego podejścia do mikrofirm — traktują je bardziej jak korporacje, choć bliżej im do klientów indywidualnych — zauważa Daniel Klinkosz, kierownik ds. rozwoju produktów MSP w Meritum Banku.
W bankach jest taniej
Niektóre banki robią, co mogą. Na przykład Meritum w ramach Biznes Pożyczki oferuje przedsiębiorcom do 500 tys. zł w ciągu 48 godzin. Ale wcześniej trzeba złożyć wniosek wraz z wymaganymi dokumentami.Provident też udzieli pożyczki maksymalnie w ciągu 48 godzin, ale wymaga dołączenia do wniosku tylko wydruku wpisu do rejestru CEIDG. Lepiej w Meritum Banku mają przedsiębiorcy działający w uprzywilejowanej branży (tzw. wolne zawody) — mogą się starać o 300 tys. zł na oświadczenie.
Ale akurat takie firmy nie potrzebują iść do Providenta po 7 tys. zł. Bardziej automatycznie pożyczki drobnym przedsiębiorcom przyznaje ING Bank Śląski. Osoby prowadzące działalność mogą online dostać do 100 tys. zł nawet w ciągu godziny. Ale to oferta wyłącznie dla klientów banku z dobrą kondycją finansową. Mikroprzedsiębiorcy, którzy nie są klientami ING, powinni złożyć wniosek razem z udokumentowaniem dochodów. Od tego momentu decyzja o finansowaniu i wypłata pieniędzy potrwają ok. jednego dnia roboczego.
— Koszt takiej pożyczki oscyluje w granicach 6-11 proc. — mówi Andrzej Sowa, dyrektor Departamentu Kredytów Niezabezpieczonych w ING Banku Śląskim. Najbardziej uprościł przyznawanie pożyczek mikrusom Idea Bank.
Niedawno uruchomił narzędzie, które umożliwia wydanie decyzji kredytowej w ciągu kilku minut od momentu wypełnienia elektronicznego formularza. Potem trzeba tylko przyjść do banku, żeby podpisać umowę. Tym sposobem można liczyć na kwotę do 50 tys. zł. I, co najważniejsze — pożyczkę może dostać każda firma, która się po nią zgłosi, a nie tylko klienci Idea Banku.
Koszty? — Są ustalane indywidualnie, ale nie przekraczają 20 proc. — przekonuje Michał Knitter. Drogo, ale prawie o dwie trzecie taniej niż w Providencie. I znacznie szybciej.
Niech się boją firmy
To jednak wyjątki. Większość banków wciąż drobnych przedsiębiorców się boi, choć często mówią o podejściu do mikrofirm. Dzięki temu firmy pożyczkowe mają otwartą drogę.
— Do chwili obecnej brakowało na polskim rynku oferty szybkich pożyczek dla drobnych przedsiębiorców na potrzeby związane z ich działalnością biznesową. Postanowiliśmy więc tę niszę wypełnić i stworzyliśmy atrakcyjną ofertę dla tej właśnie grupy odbiorców — czytamy w komunikaciefirmy. Trudno tę ofertę (koszty ponad 50 proc.!) nazwać atrakcyjną — chyba że Provident ma tu na myśli samego siebie. Mimo wszystko przedsiębiorcy, którzy na szybko potrzebują niewielkiej gotówki, zyskają taką możliwość. Ale banki konkurenta w Providencie nie widzą.
— Wchodzenie firm pożyczkowych na rynek mikroprzedsiębiorców nie powinno stanowić zagrożenia dla banków. Przede wszystkim będzie to oferta dla firm, które szybko będą potrzebować niewielkich kwot i zdecydują się na drogą ofertę takich podmiotów — mówi Daniel Klinkosz. Do Providenta mogą przychodzić więc przedsiębiorcy, którymi niekoniecznie banki mogłyby być zainteresowane.
— Firmy z dobrą historią kredytową i kondycją finansową poszukują korzystnych cen, które są dostępne w bankach, mimo że trzeba tam dopełnić pewnych formalności — twierdzi Andrzej Sowa.
Optymistyczne nastawienie banków może szybko zrewidować rzeczywistość. Dzisiaj wielu przedsiębiorców potrzebuje gotówki za wszelką cenę, żeby przetrwać w czasie rosnących zatorów płatniczych.